**********Perspektywa Liama*******
-Paul jak ty to sobie wyobrażasz? -Zapytałem zaskoczony jego postanowieniem.
-Normalnie ,jedziecie do rodziny Evans ' ów spędzicie tam resztę wakacji i robicie wszytko co wam każą-wytłumaczył.
-A Da...-zacząłem, lecz manager mi przerwał .
-Tak to już ustalone Danielle może jechać z tobą-uśmiechnął się i w sumie to po tej odpowiedzi już nie miałem więcej pytań.Rozsiadłem się wygodnie w fotelu i obserwowałem chłopaków, którzy nie byli zbytnio zadowoleni z tego faktu.
-A ten Evans to ma jakieś córki? -zapytał oczywiście nikt inny jak Harry.
-Ma 3 córki w wieku 17-18 lat.-odpowiedział, a w oczach Harrego nożna było dostrzec iskierki zadowolenia -Choć ja na twoim miejscu nie starał bym się zaciągnąć ich do łóżka -dodał i spojrzał na skołowanego loczka.
-Ej dzięki -skomentował obrażony loczek.
-Lepiej nie zadzierać z ich rodziną -powiedział i gdy już wychodziliśmy dodał -jutro o 11 macie być spakowani.
Od razu po opuszczeniu biura managera zadzwoniłem do Danielle z informacją o jutrzejszym wyjeździe. Dziewczyna ucieszyła się co wydało się trochę podejrzane, ale stwierdziłem, iż nie będę wchodził w szczegóły.
********Perspektywa Harrego**********
Leżąc wieczorem na łóżku zastanawiałem się nad słowami Paula .Nie radzi mi zaciągać ich do łóżka, pff same wskoczą. Co one jakieś inne, księżniczki?Haha nie takie pożądne same się pchały .W sumie mniejsza z tym muszę się wyspać żeby jutro jakoś wyglądać. Minęło kilka minut i już odpłynęłam w krainę morfeusza.Śniły mi się czasy, w których nie byłem jeszcze takim kobieciarzem.Pewnie nie zmieniło by się to gdyby ona nie złamała mojego serca. Obudziłem się nie chcąc dalej widzieć jej twarzy, która w bezczelny sposób uśmiecha się do mnie zaraz po tym jak przyłapałem ją na zdradzie. Spojrzałem na zegarek i zdałem sobie sprawę, że zostało mi zaledwie 30 minut.
Wstałem z ,łóżka, a następnie założyłem na siebie czarne jeansy i biała koszulkę, którą dość mocno opinała moje ciało. Zszedłem do kuchni zabrałem jabłko i z resztą zespołu wsiedliśmy do auta, które prowadził jakiś gość po 50 .
-Harry skarbie miejmy nadzieję, że dobrze przyjmą nas związek-powiedział dość głośno Louis, na co ja tylko zaśmiałem się i przewróciła oczami ,odkąd ktoś wymyślił Larrego cały czas robimy sobie z tego jaja.
-So Gay -skomentowała Danielle chichocząc.Jedziemy około 30 min, wjechaliśmy właśnie na jakąś wieś ,obserwowałem widoki za oknem ,pole, pole, krowy...
-O Louis patrz twoja rodzina -zrobiłem dziubek wskazując palcem na łaciate zwierzę, po chwili dostałem w łeb. Na co wybuchłem śmiechem, dobrze wiedziałem jak Lou zareaguje.Wszystkie domy, które omijalismy wyglądały jak ruiny.W zasięgu moich oczu znalazł się jak na razie jeden ładny dom, w którym mógłbym zamieszkać, lecz na moje nieszczęście ominelimy go i już po 10 minutach znaleźliśmy się pod drugim domem na tej wsi, który prezentował się przyzwoicie .
********Perspektywa Ashley********
Nie mogę uwierzyć, że Tata zgodził się, aby w naszym domu zamieszkała piątka oszołomów. Kiedy się o tym dowiedziałam szczęka mi opadła. Dobrze wiedział jakie mam zdanie o tym zespole. Jestem pewna, że mój kochany staruszek zrobił mi na złość. To było w jego zwyczaju. Wkurzona jego zachowaniem postanowiłam jechać się odstresować.
-Vanessa co powiesz na mały wyścig ?-zapytałam siostrę wiedząc jaka będzie jej odpowiedź.Chętnie wzięłabym jeszcze Camille, ale ta odsypia wczorajszą imprezę, na którą wybrała się z Moosem.
-Jasne -odpowiedziała-Ale jak wygram to wisisz mi przysługę -dodała i uśmiechnęła się podejrzliwie.
-To działa w dwie strony -powiedziałam i rzuciłam w nią trampkami. Wyszłyśmy z domu, a następnie skierowałyśmy się za budynek gdzie znajdował się garaż. Otworzyłam drzwi i uśmiechnęłam się szeroko widząc moje cudeńko. To może głupie, ale wyścigi od zawsze bardzo mnie odprężały i uspokajały.Wsiadłam do mojego czarnego Ferrari i wyjechałam nim przed dom.Każda z nas ma Ferrari, w końcu musimy się czymś ścigać .Ja mam czarne, Vanessa ma białe, a Camille niebieskie.Możnaby rzec, iż jesteśmy bogaci, ale nie lubimy się tym chwalić. W sumie Tata dużo zarabia, no i jeszcze dochodzi kasa z wyścigów. Gdy Vanessa dołączyła do mnie i pokazała znak, że jest gotowa to wystartowałyśmy. Kiedy przyjęłam prowadzenie na moje usta wkradł się szeroki uśmiech, lecz gdy Van zrównała ze mną mój entuzjazm automatycznie zniknął. Po chwili obie przekroczyły linie mety.
-Wygrałam -krzyknęła Vanessa wychodząc z pojazdu.
-Haha weź bo padnę że śmiechu -powiedziałam sarkastycznie stając koło brunetki.
-Sądzę, że był remis -usłyszałam głos taty i ciche szepty, spojrzałam siostrze przez ramię i ujrzałam czwórkę lalusiów Danielle i Liama, którego miałam okazję poznać już wcześniej ,właściwe to fajny z niego facet.
-DAN -krzyknęłam obie i podbiegłyśmy do brunetki rzucając jej się na szyję.-Wieki się nie widziałyśmy -dodała Van na co ja przewróciłam oczami.Cieszyłam się, iż zobaczyłam przyjaciółkę, ale nie widziałamy się może jakiś miesiąc.W ogóle to Danille poznałyśmy dzięki Cami,która razem z nią tańczy.
-Dziewczyny to Louis, Harry, Zayn, Niall i Liam -powiedział tata wskazując po kolei ręką na "chłopców " . Szczerze to totalnie nie interesują mnie ich imiona. Dla własnego dobra niech lepiej nie wchodzą mi w drogę.
-Dobra ja zaprowadze gości do domu, a wy odstawcie auta do garażu - tata uśmiechnął się szeroko i skierował się w stronę naszej posesji. Wsiadłam do mojego cacka i odstawiłam je na miejsce. -Jak tam pierwsze wrażenie -zapytała brunetka.
-Szczerze to nawet nie pamiętam jak mają na imię, chociaż jeżeli się nie mylę to Lewis, Henryk, Zenon ,Newil i Liam -uśmiechnęłam się szeroko wiedząc, że coś pomyliłam.
-Ten blondyn to Niall i nie uważasz, że jest słodki? -Zapytała Van. A ja spojrzałam na nią niczym kot "co ja pacze" .
-Tak słodki jak sok z cytryny -odpowiedziałam, a brunetka teatralnie przekręciła oczami. Otuliłam ją ramieniem i obie skierowałyśmy się do domu. No to zapowiadają się najgorsze wakacje ...
**************************************
Kolejny rozdział powinien pojawić się w przeciągu kilku dni,a tak w ogóle to życzę miłego czytania i proszę o komentarze. <3
-Paul jak ty to sobie wyobrażasz? -Zapytałem zaskoczony jego postanowieniem.
-Normalnie ,jedziecie do rodziny Evans ' ów spędzicie tam resztę wakacji i robicie wszytko co wam każą-wytłumaczył.
-A Da...-zacząłem, lecz manager mi przerwał .
-Tak to już ustalone Danielle może jechać z tobą-uśmiechnął się i w sumie to po tej odpowiedzi już nie miałem więcej pytań.Rozsiadłem się wygodnie w fotelu i obserwowałem chłopaków, którzy nie byli zbytnio zadowoleni z tego faktu.
-A ten Evans to ma jakieś córki? -zapytał oczywiście nikt inny jak Harry.
-Ma 3 córki w wieku 17-18 lat.-odpowiedział, a w oczach Harrego nożna było dostrzec iskierki zadowolenia -Choć ja na twoim miejscu nie starał bym się zaciągnąć ich do łóżka -dodał i spojrzał na skołowanego loczka.
-Ej dzięki -skomentował obrażony loczek.
-Lepiej nie zadzierać z ich rodziną -powiedział i gdy już wychodziliśmy dodał -jutro o 11 macie być spakowani.
Od razu po opuszczeniu biura managera zadzwoniłem do Danielle z informacją o jutrzejszym wyjeździe. Dziewczyna ucieszyła się co wydało się trochę podejrzane, ale stwierdziłem, iż nie będę wchodził w szczegóły.
********Perspektywa Harrego**********
Leżąc wieczorem na łóżku zastanawiałem się nad słowami Paula .Nie radzi mi zaciągać ich do łóżka, pff same wskoczą. Co one jakieś inne, księżniczki?Haha nie takie pożądne same się pchały .W sumie mniejsza z tym muszę się wyspać żeby jutro jakoś wyglądać. Minęło kilka minut i już odpłynęłam w krainę morfeusza.Śniły mi się czasy, w których nie byłem jeszcze takim kobieciarzem.Pewnie nie zmieniło by się to gdyby ona nie złamała mojego serca. Obudziłem się nie chcąc dalej widzieć jej twarzy, która w bezczelny sposób uśmiecha się do mnie zaraz po tym jak przyłapałem ją na zdradzie. Spojrzałem na zegarek i zdałem sobie sprawę, że zostało mi zaledwie 30 minut.
Wstałem z ,łóżka, a następnie założyłem na siebie czarne jeansy i biała koszulkę, którą dość mocno opinała moje ciało. Zszedłem do kuchni zabrałem jabłko i z resztą zespołu wsiedliśmy do auta, które prowadził jakiś gość po 50 .
-Harry skarbie miejmy nadzieję, że dobrze przyjmą nas związek-powiedział dość głośno Louis, na co ja tylko zaśmiałem się i przewróciła oczami ,odkąd ktoś wymyślił Larrego cały czas robimy sobie z tego jaja.
-So Gay -skomentowała Danielle chichocząc.Jedziemy około 30 min, wjechaliśmy właśnie na jakąś wieś ,obserwowałem widoki za oknem ,pole, pole, krowy...
-O Louis patrz twoja rodzina -zrobiłem dziubek wskazując palcem na łaciate zwierzę, po chwili dostałem w łeb. Na co wybuchłem śmiechem, dobrze wiedziałem jak Lou zareaguje.Wszystkie domy, które omijalismy wyglądały jak ruiny.W zasięgu moich oczu znalazł się jak na razie jeden ładny dom, w którym mógłbym zamieszkać, lecz na moje nieszczęście ominelimy go i już po 10 minutach znaleźliśmy się pod drugim domem na tej wsi, który prezentował się przyzwoicie .
********Perspektywa Ashley********
Nie mogę uwierzyć, że Tata zgodził się, aby w naszym domu zamieszkała piątka oszołomów. Kiedy się o tym dowiedziałam szczęka mi opadła. Dobrze wiedział jakie mam zdanie o tym zespole. Jestem pewna, że mój kochany staruszek zrobił mi na złość. To było w jego zwyczaju. Wkurzona jego zachowaniem postanowiłam jechać się odstresować.
-Vanessa co powiesz na mały wyścig ?-zapytałam siostrę wiedząc jaka będzie jej odpowiedź.Chętnie wzięłabym jeszcze Camille, ale ta odsypia wczorajszą imprezę, na którą wybrała się z Moosem.
-Jasne -odpowiedziała-Ale jak wygram to wisisz mi przysługę -dodała i uśmiechnęła się podejrzliwie.
-To działa w dwie strony -powiedziałam i rzuciłam w nią trampkami. Wyszłyśmy z domu, a następnie skierowałyśmy się za budynek gdzie znajdował się garaż. Otworzyłam drzwi i uśmiechnęłam się szeroko widząc moje cudeńko. To może głupie, ale wyścigi od zawsze bardzo mnie odprężały i uspokajały.Wsiadłam do mojego czarnego Ferrari i wyjechałam nim przed dom.Każda z nas ma Ferrari, w końcu musimy się czymś ścigać .Ja mam czarne, Vanessa ma białe, a Camille niebieskie.Możnaby rzec, iż jesteśmy bogaci, ale nie lubimy się tym chwalić. W sumie Tata dużo zarabia, no i jeszcze dochodzi kasa z wyścigów. Gdy Vanessa dołączyła do mnie i pokazała znak, że jest gotowa to wystartowałyśmy. Kiedy przyjęłam prowadzenie na moje usta wkradł się szeroki uśmiech, lecz gdy Van zrównała ze mną mój entuzjazm automatycznie zniknął. Po chwili obie przekroczyły linie mety.
-Wygrałam -krzyknęła Vanessa wychodząc z pojazdu.
-Haha weź bo padnę że śmiechu -powiedziałam sarkastycznie stając koło brunetki.
-Sądzę, że był remis -usłyszałam głos taty i ciche szepty, spojrzałam siostrze przez ramię i ujrzałam czwórkę lalusiów Danielle i Liama, którego miałam okazję poznać już wcześniej ,właściwe to fajny z niego facet.
-DAN -krzyknęłam obie i podbiegłyśmy do brunetki rzucając jej się na szyję.-Wieki się nie widziałyśmy -dodała Van na co ja przewróciłam oczami.Cieszyłam się, iż zobaczyłam przyjaciółkę, ale nie widziałamy się może jakiś miesiąc.W ogóle to Danille poznałyśmy dzięki Cami,która razem z nią tańczy.
-Dziewczyny to Louis, Harry, Zayn, Niall i Liam -powiedział tata wskazując po kolei ręką na "chłopców " . Szczerze to totalnie nie interesują mnie ich imiona. Dla własnego dobra niech lepiej nie wchodzą mi w drogę.
-Dobra ja zaprowadze gości do domu, a wy odstawcie auta do garażu - tata uśmiechnął się szeroko i skierował się w stronę naszej posesji. Wsiadłam do mojego cacka i odstawiłam je na miejsce. -Jak tam pierwsze wrażenie -zapytała brunetka.
-Szczerze to nawet nie pamiętam jak mają na imię, chociaż jeżeli się nie mylę to Lewis, Henryk, Zenon ,Newil i Liam -uśmiechnęłam się szeroko wiedząc, że coś pomyliłam.
-Ten blondyn to Niall i nie uważasz, że jest słodki? -Zapytała Van. A ja spojrzałam na nią niczym kot "co ja pacze" .
-Tak słodki jak sok z cytryny -odpowiedziałam, a brunetka teatralnie przekręciła oczami. Otuliłam ją ramieniem i obie skierowałyśmy się do domu. No to zapowiadają się najgorsze wakacje ...
**************************************
Kolejny rozdział powinien pojawić się w przeciągu kilku dni,a tak w ogóle to życzę miłego czytania i proszę o komentarze. <3
Rozdział jest cudny. Szybko dawaj dwójkę <3
OdpowiedzUsuńExtra rozdział, czekam na nexta. Coś czuje, że Harry będzie najciekawszą osobą :D
OdpowiedzUsuńŚwietny ,czekam na nn <3
OdpowiedzUsuńJest już nowy rozdział na...
OdpowiedzUsuńhttp://niallhoran-megan.blogspot.com/
Zapraszam i miłego czytania życzę ! ;*
Na blogu pojawił się nowy rozdział :D http://onemoments-twoworlds-zayn-fanfiction.blogspot.com/
OdpowiedzUsuń