piątek, 28 listopada 2014

Rozdział 8

-Ale błagam , nie bądźmy zbyt romantyczni , bo tego nie lubię -zaśmiałam się przytulając się do niego . 
-Twoje życzenie jest dla mnie rozkazem -zaśmiał się i objął mnie ramieniem .Posiedzieliśmy  chwilę w ciszy i wróciliśmy do domu .
-Chodź z nami -powiedziałam Dan i pociągnęła mnie za rękę do pokoju Van ,gdzie była nawet Perrie i Elka. 
-Dlaczego nam nie powiedziałaś  ? -dopytywała Cam .
-Bo to tak samo wyszło dzisiaj rano - wyjaśniłam i w tym samym czasie poczułam wibrację w kieszeni . 
"Skarbie wychodzimy dzisiaj xo ? "
"Żadnych romantycznych kolacji , ja mam lepszy plan :D "
"Jaki?"
"Ciekawość to pierwszy stopień do piekła ,później ci powiem  xoxox"
-Jaki ten twój plan ? -zapytała Dan .
-Pokaże mu ze szczegółami , to co najlepsze - zaśmiałam się .
-Motor czy auto ? -zaśmiała się Pezz , jak one dobrze mnie znają . Wyścigi są dla mnie bardzo ważne i chciałabym ,aby Harry zobaczył w tym to samo co ja widzę .
-Myślę ,że dzisiaj auto - odpowiedziałam i uśmiechnęłam się do dziewczyn .
-Jesteście piękną parą - odezwała się nagle Elka .
-Najlepsze jest to ,że macie bardzo podobne charaktery , na dłuższą metę będzie wam trudno - dodała Dan.
-Przeszkody są po to żeby z nimi walczyć -uśmiechnęłam się szeroko - Może koniec o moim życiu prywatnym , powiedzcie jak tam u was w tych sprawach .
-No wiesz ,ten -El zaczęła się jąkać .
-Lou do niej pisze - krzyknęła Pezz i zaczęła uciekać .
-Spokój - krzyknęła Cam łapiąc brunetkę .
-A jej podoba się ten no Zen , Zack  czy jak mu tam -powiedziała na swoją obronę .
-Zayn -ja , Dan , Vanessa i Camilla powiedziałyśmy to razem ,a zaczerwieniona blondynka zasłoniła twarz włosami .
-Z tego co mi wiadomo to mulat nie posiada jak na razie nikogo na oku - zaśmiałam się poruszając wymownie brwiami .
-No Pezz to bierz się za niego - krzyknęła Cam .
-Spokojnie , co Perrie Toretto  weźmie sobie coś na cel to nie odpuści póki tego nie zdobędzie - odpowiedziała pewnie blondynka , kiedy to do pokoju wszedł Zayn.
-O wilku mowa -pomyślałam . 
-Co cię tu sprowadza  ? -zapytała El .
-Ogólnie to Harry kazał mi tu przyjść sprawdzić co robicie .Upss znaczy miałem zapytać gdzie znajdę ..umm jakieś filmy - zaśmiał się , odruchowo spojrzałam na Pezz ,której ewidentnie zabrakło tchu .
-Dobrze się czujesz ? -zapytał wystraszony chłopak łapiąc blondynkę tym samym chroniąc ją przed upadkiem .
-W jak najlepszym - odpowiedziała rozmarzona .
-Wiesz ,ona zaczyna majaczyć jak możesz to połóż ją na łóżku i powiedz Haroldowi ,że ciekawość to pierwszy stopień do piekła .-odpowiedziałam poważnie siadając koło blondynki .
-Przekaże -uśmiechnął się i opuścił pomieszczenie .
-Hahah no nie wierzę - zaśmiałą się głośno El.Po krótkiej chwili otrzymała sms-a i automatycznie zbladła .
-Co się stał ? -zapytałam , a Dan zabrała jej telefon ,po czym automatycznie wpadła w niepohamowany śmiech .
-Co się dzieje ?-zapytała Cam .
-"Masz słodki uśmiech piękna xoxo" od Louisa - Danielle starała się brzmieć poważnie , jednak jej to nie wychodziło .Po usłyszeniu tego i wcześniejszej reakcji El wybuchnęłyśmy śmiechem .Śmiech przerwała moja komórka 
wydająca z siebie dźwięk powiadomienia . Wzięłam ją do ręki i odczytałam sms-a .
"I tak usmażę się w piekle xoxo "
"Trudno się mówi ;P "
"No dziękuję bardzo , widzę jak mnie kochasz "
"Nie pochlebiaj sobie "
"Czyżbyś zmieniła zdanie ? :'( "
"No co ty , głupi jesteś <3 "
"Wyskoczymy gdzieś "
"Dzisiaj ja organizuję wieczór , za 15 min na dole xoxo "
"ok xoxo"
-Co tak cieszysz ryj ? -zapytała Cam .
-Ej , ja mam piękną buźkę nie ryj -odpowiedziałam oburzona .
-Mniejsza z tym . Więc co jest ? -o jaka bezczelna ,
-Muszę już iść -zaśmiałam się i wybiegłam z pokoju , tym samym wbiegając w kogoś .
-Gdzie się tak spieszysz ? -zapytał Lou .
-Umówiłam się , a tak w ogóle to musimy później porozmawiać - odpowiedziałam .
-Harry nie będzie zadowolony , o czym ? -zmarszczył zabawnie brwi .
-Z Harrym się umówiłam i dowiesz się w swoim czasie -odpowiedziałam na odchodne i wstąpiłam na chwilkę do pokoju poprawić fryzurę . Gdy zeszłam loczek stał już przy drzwiach ,podeszłam do niego i zawiesiłam ręce na jego szyi , a następnie czule pocałowałam  jego usta .
-Chodź pokaże ci Londyn od innej strony. -Powiedziałam łapiąc go za rękę i ciągnąc w stronę garaży.
-Co? -Zapytał zdezorientowany. 
-Pokaże ci mój świat -uśmiechnęłam się stając koło mojego pięknego czarnego autka. Bez chwili zastanowienia wsiadłam do środka i czekałam, aż brunet dołączy do mnie. Gdy to już nastąpiło, przekręciłam kluczyk w stcyjce i dałam gazu. Odjechaliśmy z posesji z dość duża prędkością. Po niecałych 20 min byliśmy już w Londynie. 
-Mam kilka zaplanowanych miejsc.1 ,2 czy3 ?zapytałam i spojrzałam na niego.W jego oczach można było ujrzeć obawę przed czymś i niepokój. 
-Nie martw się niczym, jazdę mam opanowaną do perfekcji -uśmiechnęłam się i przyległam do jego ust. Namiętny pocałunek przerwał nam jakiś natrętny gościu, waląc cały czas w klakson. 
-Może lepiej będzie po kolej?-zaproponował, a ja przytaknęłam głową. Wycieczkę czas zacząć -pomyślałam i na samą myśl o wyścigach na moje usta wkradł się ogromny banan.Trzy minuty później byliśmy już na miejscu. Harry rozglądał się z zaciekawieniem i lekko rozchylonymi ustami,co dodawało mu dużo niewinności i słodkości. Cmoknęłam jego usta, tym samym zwracając jego uwagę. 
-Zaraz wrócę, dosłownie tylko kilka sekund -wyszeptałam opierając głowę o jego czoło. Poruszył głowa w geście, iż zrozumiał. 
Opuściłam moje cudeńko i po poszłam w miejsce zapisów.Podpisałam wszystko potrzbne do wzięcia udziału i skierowałam się w stronę auta.Przy drzwiach od strony pasażera opierała się ta larwa.
-Pani już dziękujemy,do widzenia -gdyby mój wzrok mógłby zabijać dawno leżałaby koło maski tego auta. 
-Nie spinaj się tak księżniczko i pilnuj tego ptaszka, bo może odlecieć -zaśmiała się perfidnie nie ruszając się nawet o krok -przypomnij sobie co było z Nickiem.
-Zabije cię podła szmato -krzyknęłam i rzuciłam się na nią.Dziewczyna wcale nie biła się jakoś źle, ale lata treningów nie pozwoliłby mi przegrać. Wymierzyłam cios w jej twarz kiedy moja ręka została przez kogoś zatrzymana.Odwróciłam się i ujrzałam zszokowanego i zatroskanego loczka.Niewiele myśląc wtuliłam się w jego tors.Po krótkiej chwili oderwałam się od chłopaka i rozejrzałam się, nigdzie już nie widziałam tej blond wywłoki.
-Przepraszam -powiedziałam patrząc w jego oczy. 
-Nic nie szkodzi skarbie -odpowiedział i przytulił mnie mocno, a następnie złożył czuły pocałunek na moich  ustach. 
-Na pewno? -dopytywałam. 
-Tak, a możesz mi powiedzieć kim jest Nick.
-Był -poprawiłam go i czułam jak w kącikach oczu zbierają mi się łzy. 
-Jak to był? -zrobił wielkie oczy, widocznie zaskoczony. 
-Na wyścigi zaczęłam jeździć w wieku 14 lat. Na początku tylko jako pasażer. Po dwóch latach dostałam od taty dość szybkie auto i sama już jeździłam, zaczynałam wygrywać ,aż w końcu stałam się jedną z najlepszych osób biorących udział w wyścigach. Po pewnym czasie poznałam chłopaka, był nim Nick. Na początku zaprzyjaźniliśmy się, po kilku miesiącach staliśmy się para. Po roku związku zaczęło się coś psuć. Jednego z pięknych słonecznych dni przyłapałam go na zdradzie,właśnie z Hanną. Po pewnym czasie okazało się, iż są razem co mnie bardzo bolało, bo Nick był moja pierwsza miłością i wtedy jeszcze go kochałam. Po niemałym miesiącu Hannah jadąc z nim miała wypadek, ja widząc nagranie doszłam do wniosku, iż był on celowy. Dalej nie mogę pojąć jak ona mogła go zabić. Najgorsze jest to, że  nie odpowiedziała za to. -Teraz to rozpłakałam się na dobre,Harry przytulił mnie mocnej, starając się mnie choć trochę uspokoić .
-Zmarł na miejscu? -zapytał. 
-Nie, był w śpiączce przez cztery miesiące codziennie byłam w szpitalu,aż w końcu go odłączyli ,nie dawali mu szans na wybudzenie.W tak młodym wieku umarł przez jakąś idiotę, a ja przez prawie pół roku miałam depresję.Do tej pory nie mogę o nim zapomnieć,chociaż to przypomina mi o nim -wyszeptałam pokazując Harremu wisiorek z sercem i wyrytym napisem "Love Forever ~Nick."-On miał taki sam, i ciągle jest przy nim. -Dodałam i spojrzałam na niego. 
-Może chcesz wrócić do domu? -Zapytał zatroskany.
-Nie ona zrobiła to specjalnie żeby wygrać, ale ja nigdy nie przegrywam i to mnoe odpręża i uspokaja -wysiliłam się na uśmiech i usiadłam do auta razem z Harrym.Wyścig się zaczął, jadę równo z jakimś brunetem i larwą.Docisnęłam pędał gazu i spojrzałam przelotnje na Harrego. Z jego oczu można było wyczytać dumę ,zadowolenie i podekscytowanie. Meta i jak zwykle ja wygrałam, po chwili podeszła do mnie dziewczyna z torbą pełna pieniędzy, uśmiechnęłam się do niej ,rzuciłam torbę na tylnie siedzenia i odjechałam z piskiem, widząc światła policyjne.Nacisnęłam guzik i moja rejestracja zmieniła się na jakąś lewą. Po chwili zgubiliśmy policję i podjechaliśmy pod warsztat. 
-Po co tu? -zapytał. 
-Chodź że mną -powiedziałam wyciągając kluczyk ze stacyjki i zamykając auto. 
-Hej Josh -uśmiechnęłam się do wielkiego, wytatuowanego gościa.
-Cześć mała -zaśmiał się widząc moją minę. -Coś cię tu sprowadza. 
-Dobrze wiesz co, więc nie pytaj się głupio -osoba słysząca naszą rozmowę z boku myślałaby, że chcę od niego dragi.Ale nic z tych rzeczy, nie wciągam ,nie palę i nie wstrzykuje sobie niczego. 
-Masz ,stoi na podjeździe -powiedział podając mi kluczyki i dwa czarne kaski.
-Niedługo wrócę tu po auto, lepiej żeby było w dobrym stanie-pogroziłam mu palcem śmiejąc się. Podałam Harremu jeden z kasków i podeszłam ba chwilę do auta. Otworzyłam tylnie drzwi i wyciągnęłam z torby trochę pieniędzy,a następnie schowałam ją pod siedzenia. 
-Nie patrz się na moją dupe -zaśmiałam się widząc co chłopak robi. 
-Nie mogę się powstrzymać -powiedział stojąc przy mnie, a następnie złożył czuły pocałunek na moich ustach. Oderwałam się od bruneta i usiadłam na cudowna Yamahe czekając. aż brunet zrobi to samo. Przed moimi oczami ukazał się niemiły widok. Widziałam Hannah i Nicka,wypadek, łzy, szpital i ciemność...
*********************************************
Przepraszam, że tak długo nic nie było .Ale miałam dość burzliwe ostatnie tygodnie ,obiecuje że teraz już rozdziały będą pojawiać się regularnie przynajmniej raz w tygodniu .Przepraszam za błędy i życzę miłego czytania .

poniedziałek, 3 listopada 2014

Rozdział 7

Normalnie nienawidzę tego człowieka .Popełniam takie głupstwa na jakie nigdy bym sobie nie pozwoliła . Oszołomiona tym co zrobiłam szybko oderwałam się od loczka i odwróciłam się napięcie zostawiając go zdezorientowanego .
-Gdzie idziesz ? -krzyknął .
-Jak najdalej od ciebie - odkrzyknęłam .
-Nie rób głupstw -mówiąc to był już koło mnie .
-Nie dotykaj mnie -odpowiedziałam szybko .
-Co się z tobą dzieje dziewczyno ?  -uuu księżniczka się wkurzyła .
-Ze mną ?, to wszystko twoja wina człowieku .Zrozum ,że nigdy się tak nie zachowywałam .Co ty w ogóle ze mną robisz ? -zadałam same pytania retoryczne.
-Ash kurwa zrozum ,że się w tobie zakochałem .Trudno mi jest udawać ,iż nic do ciebie nie czuję .-powiedział łapiąc moje policzki.
-Harry to jest dla mnie trudne - odpowiedziałam łapiąc jego ręce i opuszczając z mojej twarzy .
-Postaram się poczekać tyle ile trzeba -spojrzał głęboko w moje oczy .
-Wracamy ? -zapytałam i uświadomiłam sobie ,iż jutro wracają rodzice i przyjeżdża ciotka Beth wraz z wredną Gabrielą . Moje życie od jutra przez najbliższe kilka dni nie będzie miało sensu . Ciotka od prawie dwóch lat czepia się ,iż jesteśmy duże ,a nie mamy potencjalnych kandydatów na mężów.Najgorsze w tym wszystkim jest to ,że Cam i Van mają kogoś i tylko ja będę słuchać tych wrednych przekupek . Wróciliśmy do domu tym samym autem załatwionym przez bruneta .Wchodząc do pokoju od razu zdjęłam buty i rzuciłam w kąt .Lubię szpilki ,ale te były strasznie niewygodne . Wzięłam szybki prysznic i jak miałam w zwyczaju założyłam wielką koszulkę z minionkiem i położyłam się na łóżko niemalże od razu zasypiając .

~~*~~ 
-Jak można tracić taki piękny dzień na spanie -słyszałam ten przeklęty piskliwy głosik ciotki .Mimowolnie udałam rozpacz podnosząc się i otwierając oczy . 
-Dzień dobry młoda damo , szkoda dnia na spanie - odezwała się tym samym wywołując u mnie odruch wymiotny . Spojrzałam na nią jak na kosmitę i ponownie opadłam głową na poduszkę , Ash zapamiętaj aby zamykać drzwi na klucz . 
-Dajcie mi spokój późno wczoraj wróciłam - wymamrotałam przykrywając się kołdrą . 
-To gdzieś ty była ? -zapytała jak zwykle ciekawska Gabriela . 
-Coś mi się wydaje ,że to nie twoja sprawa -odezwałam się do niespełna 25 letniej rudowłosej dziewczyny . 
-A może poznałaś jakiegoś przystojnego mężczyznę ?-pytanie oczywiście zadała ciotka Bath . 
-Może porozmawiamy o tym później ,bo jak już mnie obudziłyście to chciałabym się ogarnąć - powiedziałam wstając i subtelnie "wypychając" niechcianych gości z mojego pokoju . 
Podeszłam do szafy i wyjęłam ten zestaw : 
Mimo ,iż są wakacje to pogoda nie za bardzo dzisiaj dopisywała .Rozczesałam moje długie blond włosy ,prawie sięgające do pasa  i układając je w nieład opuściłam moje królestwo ,a następnie zeszłam do piekła .Na moje szczęście i w sumie nieszczęście wszyscy już byli na dole .Weszłam do kuchni i napotkałam dość zabawną sytuację .Przygnębiony Harry patrzył w miskę z płatkami i "jadł " je kiedy to rudowłosa patrzyła na niego jak na obrazek . 
-No cześć -uśmiechnęłam się widząc jak Hazz zareagował na moje pojawienie się . 
-To jak Ash poznałaś kogoś ? -ta stara ropucha nie mogłaby choć raz mi odpuścić .Spojrzałam błaganie na loczka , a ten rozumiejąc moją prośbę podszedł do mnie i objął mnie od tyłu składając buziaka na moim policzku . 
-Tak się składa ,że to Harry mój nowy chłopak -powiedziałam starając się nie wybuchnąć śmiechem . Wszyscy zgromadzeni zrobili wielkie oczy , no może z wyjątkiem dziewczyn które się szeroko uśmiechały .Można powiedzieć ,że w pewnym stopniu dopięły swego .Zabrałam z talerza blondyna jednego tosta i wyszłam z pomieszczenia razem z brunetem . 
-Czy zmieniłaś zdanie ? -zapytał z nadzieją .
-Jak na razie po prostu udawaj mojego chłopaka -odpowiedziałam ,było mi smutno ,że widzę go w takim stanie . 
-Seksownie wyglądasz w tych dresach -zaśmiałam się , choć faktycznie niczego sobie widoki . 
-Dobra chodź -chłopak również się zaśmiał ciągnąc mnie do kuchni .
-Pocałuj mnie , to musi wyglądać autentycznie -wyszeptał mi do ucha .A ja z uśmiechem na ustach złapałam jego kark ,a następnie przyciągnęłam go do siebie składając na jego ustach czuły pocałunek.
Usta Harrego są takie słodkie ,jednym słowem idealne . Ja zaczynam coś do niego czuć ,coś więcej . Oderwałam się od niego niedowierzając temu co sobie uświadomiłam . Zebrałam się na chwilę odwagi i wyszeptałam .
-Kocham cię -mówiąc to patrzyłam głęboko w jego oczy . 
-Jesteś dobrą aktorką -zaśmiał się mówiąc mi to na ucho . 
-Harry ty skończony idioto naprawdę - powiedziałam już troszkę głośniej ,ale wiedziałam że nikt nie usłyszy ,ponieważ każdy był zajęty swoimi sprawami ,a w kuchni było dość głośno . 
-Na prawdę ? -zapytał z szeroko otworzonymi oczami , ja w odpowiedzi ponownie złożyłam pocałunek na jego ustach .
-Naprawdę - wyszeptałam wtulając się w jego tors - Chodź dusi mnie ta cała fałszywa atmosfera -powiedziałam ciągnąc go za sobą . Zabrałam go w moje ulubione miejsce , czyli nad jezioro .Przez drogę opowiadaliśmy o swoich największym głupstwach ,tajemnicach i bzdetach .
-Dziękuję -powiedziałam patrząc na niego . 
-Za co ? -zapytał . 
-Za to ,że jesteś przy mnie .Obiecaj ,że nigdy mnie nie zostawisz -wyszeptałam opierając moje czoło o jego . 
-Obiecuję -odpowiedział i złączył nasze usta w namiętnym pocałunku 
*********************************************************************
Przepraszam ,że taki krótki .Przepraszam również za to ,że tak długo nic nie dodawałam .Następny powinien pojawiać się koło soboty . Życzę miłego czytania i proszę o komentarze . :D