-No na co czekach , przydaj się chociaż raz do czegoś - odezwałam się widząc jego oczy ,które były wgapione w moją sylwetkę .
-A co ja z tego będę miał ? -zapytał z chytrym uśmiechem i ściągnął koszulkę .Wow klatę to on ma zajebistą , no zrobiła na mnie niezłe wrażenie .
-Później o tym pogadamy , a teraz ściągaj spodnie -rozkazałam i rozpuściłam włosy ,a następnie je rozczochrałam .
-Chodź szybko -pociągnęłam go za ramię w stronę drzwi , do których właśnie ktoś pukał . -Jak przeczeszę włosy ręką to wejdziesz ok ? ,a resztę to już improwizuj - odwróciłam się do niego tyłem i otworzyłam drzwi .
-Słucham , stało się coś ? -zapytałam oddychając ciężko .
-Niecałą godzinę temu odbyły się nielegalne wyścigi i dostaliśmy informację ,że pani brała w nich udział -wyjaśnił .
-Ale to niemożliwe , dzisiejszego wieczoru nie opuszczałam domu nawet na chwilę -uśmiechnęłam się ,ruszając figlarnie brwiami .
-Może to ktoś potwierdzić ? -zapytał ,a ja dałam znak Harremu ,który po chili obejmował mnie w tali .
-Stało się coś kochanie ? -spojrzał na mnie z troską ,a następnie obdarzył ich swoim spojrzeniem .
-Czy może pan potwierdzić ,iż ..-spojrzał w papiery -Panna Evans cały czas były przy panie - dokończył.
-Nawet pan sobie nie wyobraża jak blisko -oblizał wargi i pocałował mnie w czubek głowy ,przez co przeszedł mnie dość przyjemny dreszcz .
-A teraz panowie pozwolą nam dokończyć to co zaczęliśmy -uśmiechnęłam się słodko i pociągnęłam lekko Harrego za włosy , czego wynikiem był cichy jęk z jego ust . Policjanci widząc naszą scenkę ,przeprosili za kłopot i wycofali się z zakłopotaniem wypisanym na twarzy . Zamknęłam drzwi i od razu wyswobodziłam się z uścisku bruneta.
-Dzięki za pomoc - uśmiechnęłam się do niego i pobiegłam szybko na górę .
-Czekaj czekaj -krzyknął ,ale olałam go ,wyjęłam z szafy piżamę i gdy chciałam wejść do łazienki to brunet mi przerwał .
-Ej ,ale ja miałem coś za to dostać - spojrzał na mnie tymi swoimi pięknymi ślepiami ,nie nie nie nie przestań Ashley ! -skarciłam siebie w myślach i uniosłam lekko brew .
-Gadaj szybko co chcesz ,bo nie mam czasu -powiedziałam przeczesując włosy .
-Mam 3 propozycję możesz sobie jedną wybrać -uśmiechnął się łobuzersko - więc pierwsze umówisz się ze mną , drugie pocałujesz mnie , trzecie będziesz moja -ostatnie wyszeptał do mojego ucha.
-To ja wybieram czwartą opcję ,a teraz spadaj ćwoku - odezwałam się biorąc piżamę ,wchodząc do łazienki i zamykając drzwi . Wzięłam szybki prysznic i umyłam głowę ,a następnie owinęłam się szczelnie ręcznikiem i zrobiłam turban na głowie .
-Czwartą opcją jest to ,że już zawsze będziesz moją dziewczyną - powiedział ,a ja jak poparzona wyskoczyłam z pomieszczenia.
-Chyba sobie ze mnie żartujesz -krzyknęłam i widząc jego minę poprawiłam ręcznik .
-No nie , masz czas do północy na podjęcie decyzji - uśmiechnął się słodko pokazując swoje urocze dołeczki .
-Umówię się z tobą -wysyczałam wściekła na niego i jednocześnie na siebie za to ,że pomyślałam ,iż ten idiota może być uroczy .
-Ale ty jesteś pociągająca -przybliżył się do mnie na tyle ,że nasze klatki się stykały.
-Harry proszę cię odpuść , mówiłam ci już ,że nie jestem taka łatwa jak inne twoje "partnerki " -odepchnęłam go lekko i wróciłam do łazienki .Kiedy spojrzałam w lustro ,zdałam sobie sprawę z tego ,iż jestem w stanie polubić tego debila.
Zmyłam resztki makijażu i nałożyłam krem na twarz , a następnie ubrałam czystą bieliznę , na to wcześniej przygotowaną piżamę i wysuszyłam włosy .Po wykonaniu wszystkich wieczornych czynności opuściłam łazienkę i rozejrzałam się po pokoju . Na moim łóżku spał sobie słodko zielonooki brunet, z którym w najbliższym czasie będę musiała iść na randkę, którego również nienawidzę. Nie wiem dlaczego, ale jestem osobą, która uważa, iż mężczyzna jest zbędny do szczęścia. Kocham mojego tatę, Mike'a i wujka Dominica, ale nie mogę sobie wyobrazić siebie w stałym związku. Miałam kilku "chłopaków " ,ale to nie była prawdziwa miłość. Przecież nie można mówić o poważnej miłości w wieku 15 lat. Spojrzałam jeszcze raz na chłopaka i nie miałam serca go budzić, więc postanowiłam pójść spać do Van, ale gdy przechodziłam obok jej pokoju zobaczyłam siedzącego Nialla na podłodze.
-Co się stało ?-zapytałam siadając obok niego.
-Gdy razem z Vanessą siedziałem pod drzwiami piwnicy, widziałem że ona czuje się zakłopotana tym pocałunkiem , więc chciałem wszystko wyjaśnić. Ona źle mnie zrozumiała i pomyślała, że ten pocałunek nic dla mnie nie znaczył, a znaczył i to bardzo dużo. Ja...ja się chyba w niej zakochałem ,a ona uciekła z płaczem i właśnie od tamtej pory siedzę tu już ponad 3 godziny -opowiedział i spojrzał na mnie, w jego oczach dostrzegłam smutek. Zrobiło mi się strasznie szkoda blondyna, więc chciałam mu pomóc. Podniosłam moje cielsko z podłogi i po cichu weszłam do mojego pokoju, w następnie z małej szkatułki wyciągnęłam wsuwkę i z powrotem wróciłam o blondaska.
-A dlaczego ty nie śpisz jeszcze ?-zapytał patrząc jak coś majsterkuje przy zamku .
-Długa historia, ale dzisiaj raczej nie dam rady spać u sobie, bo Harry zajął mi łóżko -uśmiechnęłam się słabo i otworzyłam drzwi. Weszłam jako pierwsza i zobaczyłam Van ze słuchawkami w uszach wpatrującą się tępo w ścianę .Wycofałam się ostrożnie zostawiając ich samych i poszłam do pokoju Cam, ale tak szybko jak otworzyłam drzwi, równie szybko je zamknęłam. Na łóżku szatynka spała wtulona w tors Moose'a, nie chciałam przeszkadzać ,więc zostały mi 2 wyjścia. Powrót do Harrego lub spanie w strasznie małych łóżkach młodszego rodzeństwa ,z których wystaje mi ponad połowa nóg. Chociaż chociaż, pozostaje mi jeszcze łóżko Harrego. Szybkim krokiem skierowałam się do pokoju bruneta i po cichu weszłam do pomieszczenia, bo cała Zayn i Lou już spali. Chwilę zastanawiałam się, które łóżko należy do loczka. Góra czy dół? Spojrzałam na dolną część łóżka piętrowego i zobaczyłam, że z pod poduszki wystaje paczka żelek. Zaśmiałam się w duchu i już byłam pewna, że górną część zajmuje kędzierzawy. Weszłam bez trudu na łóżko i położyłam głowę na poduszce ,cała była przesiąknięta jego pięknymi perfumami.Sztachnęłam się jeszcze raz jego zapachem i uderzyłam się ręką w czoło za moje zachowanie . Jaka ja jestem głupia ,nie mogę się zakocha w tym buraku ,przecież ja go nienawidzę .Pogrążona w nienormalnych myślach odpłynęłam w krainę morfeusza.
********************Oczami Nialla ********************************
********************Oczami Nialla ********************************
Gdy wszedłem do pokoju Van,dziewczyna nawet się nie zorientowała .Przez cały czas siedziała z słuchawkami w uszach i patrzyła nieobecnym wzrokiem w ścianę. Gdy usiadłem koło niej, automatycznie skierowała swoje czekoladowe tęczówki na moją osobę.
-Co ty tu robisz?-zapytała że złością wypisaną na twarzy.
-Ashley mi otworzyła -odpowiedziałem zgodnie z prawdą.
-Mogłam się tego spodziewać -przewróciła teatralnie oczami -czego chcesz-dodała po chwili oschłym tonem.
-Vanessa to nie tak jak myślisz, chciałem ci wszystko wytłumaczyć i dlatego prawie od 3 godzin siedziałem pod twoimi drzwiami... -Zacząłem, ale nie dane było mi skończyć.
-Jak to prawie 3 godziny ?-zapytała zszokowana -Nie ważne, nie wiem jak w ogóle mogłam zakochać się w takiej gwieździe jak ty i pomyśleć, że... -Zaczęła krzyczeć, ale przerwałem jej pocałunkiem. Brunetka na początku lekko zszokowana nie wiedziała co zrobić, lecz po chwili wplotła swoje palce w moje włosy i pogłębiła pocałunek.
-Nawet tak nie myśl, co z tego że jestem gwiazdą. Van zakochałem się w tobie od pierwszego wejrzenia -wyszeptałem głaszcząc ją po policzku. Dziewczyna nic nie odpowiedziała tylko ponownie złaczyła nasze wargi w namiętnym pocałunku....
****************************************************************
Jak się podoba kochani? Proszę o szczere komentarze i życzę miłego czytania ;3