poniedziałek, 15 września 2014

Rozdział 4

-Szybko ściągaj spodnie , będziesz mi do czegoś potrzebny - powiedziałam władczo  nie patrząc na bruneta , a sama zajęłam się ściąganiem koszulki .Po chwili stałam już w samym staniku i spodniach, podeszłam szybko do szafy i wyciągnęłam z niej szlafrok .Owinęłam się nim szczelnie i zdjęłam spodnie . 
-No na co czekach , przydaj się chociaż raz do czegoś - odezwałam się widząc jego oczy ,które były wgapione w moją sylwetkę . 
-A co ja z tego będę miał ? -zapytał z chytrym uśmiechem i ściągnął koszulkę .Wow klatę to on ma zajebistą , no zrobiła na mnie niezłe wrażenie .
-Później o tym pogadamy , a teraz ściągaj spodnie -rozkazałam i rozpuściłam włosy ,a następnie je rozczochrałam . 
-Chodź szybko -pociągnęłam go za ramię w stronę drzwi , do których właśnie ktoś pukał . -Jak przeczeszę włosy ręką to wejdziesz ok ? ,a resztę to już improwizuj - odwróciłam się do niego tyłem i otworzyłam drzwi . 
-Słucham , stało się coś ? -zapytałam oddychając ciężko . 
-Niecałą godzinę temu odbyły się nielegalne wyścigi i dostaliśmy informację ,że pani brała w nich udział -wyjaśnił . 
-Ale to niemożliwe , dzisiejszego wieczoru nie opuszczałam domu nawet na chwilę -uśmiechnęłam się ,ruszając figlarnie brwiami . 
-Może to ktoś potwierdzić ? -zapytał ,a ja dałam znak Harremu ,który po chili obejmował mnie w tali .
-Stało się coś kochanie ? -spojrzał na mnie z troską ,a następnie obdarzył ich swoim spojrzeniem . 
-Czy może pan potwierdzić ,iż ..-spojrzał w papiery -Panna Evans cały czas były przy panie - dokończył.
-Nawet pan sobie nie wyobraża jak blisko -oblizał wargi i pocałował mnie w czubek głowy ,przez co przeszedł mnie dość przyjemny dreszcz .
-A teraz panowie pozwolą nam dokończyć to co zaczęliśmy -uśmiechnęłam się słodko i pociągnęłam lekko Harrego za włosy , czego wynikiem był cichy jęk z jego ust . Policjanci widząc naszą scenkę ,przeprosili za kłopot i wycofali się z zakłopotaniem wypisanym na twarzy . Zamknęłam drzwi i od razu wyswobodziłam się z uścisku bruneta.  
-Dzięki za pomoc - uśmiechnęłam się do niego i pobiegłam szybko na górę . 
-Czekaj czekaj -krzyknął ,ale olałam go ,wyjęłam z szafy piżamę i gdy chciałam wejść do łazienki to brunet mi przerwał . 
-Ej ,ale ja miałem coś za to dostać - spojrzał na mnie tymi swoimi pięknymi ślepiami ,nie nie nie nie przestań Ashley ! -skarciłam siebie w myślach i uniosłam lekko brew . 
-Gadaj szybko co chcesz ,bo nie mam czasu -powiedziałam przeczesując włosy . 
-Mam 3 propozycję możesz sobie jedną wybrać -uśmiechnął się łobuzersko - więc  pierwsze umówisz się ze mną , drugie pocałujesz mnie , trzecie będziesz  moja -ostatnie wyszeptał do mojego ucha. 
-To ja wybieram czwartą opcję ,a teraz spadaj ćwoku - odezwałam się biorąc piżamę ,wchodząc do łazienki i zamykając drzwi . Wzięłam szybki prysznic i umyłam głowę ,a następnie owinęłam się szczelnie ręcznikiem i zrobiłam turban na głowie . 
-Czwartą opcją jest to ,że już zawsze będziesz moją dziewczyną - powiedział ,a ja jak poparzona wyskoczyłam z pomieszczenia. 
-Chyba sobie ze mnie żartujesz -krzyknęłam i widząc jego minę poprawiłam ręcznik . 
-No nie , masz czas do północy na podjęcie decyzji - uśmiechnął się słodko pokazując swoje urocze dołeczki . 
-Umówię się z tobą -wysyczałam wściekła na niego i jednocześnie na siebie za to ,że pomyślałam ,iż ten idiota może być uroczy . 
-Ale ty jesteś pociągająca -przybliżył się do mnie na tyle ,że nasze klatki się stykały. 
-Harry proszę cię odpuść , mówiłam ci już ,że nie jestem taka łatwa jak inne twoje "partnerki " -odepchnęłam go lekko i wróciłam do łazienki .Kiedy spojrzałam w lustro ,zdałam sobie sprawę z tego ,iż jestem w stanie polubić tego debila. 
Zmyłam resztki makijażu i nałożyłam krem na twarz , a następnie ubrałam czystą bieliznę , na to wcześniej przygotowaną piżamę i wysuszyłam włosy .Po wykonaniu wszystkich wieczornych czynności opuściłam łazienkę i rozejrzałam się po pokoju . Na moim łóżku spał sobie słodko zielonooki brunet, z którym w najbliższym czasie będę musiała iść na randkę, którego również nienawidzę. Nie wiem dlaczego, ale jestem osobą, która uważa, iż mężczyzna jest zbędny do szczęścia. Kocham mojego tatę,  Mike'a i wujka Dominica, ale nie mogę sobie wyobrazić siebie w stałym związku. Miałam kilku "chłopaków " ,ale to nie była prawdziwa miłość. Przecież nie można mówić o poważnej miłości w wieku 15 lat. Spojrzałam jeszcze raz na chłopaka i nie miałam serca go budzić, więc postanowiłam pójść spać do Van, ale gdy przechodziłam obok jej pokoju zobaczyłam siedzącego Nialla na podłodze. 
-Co się stało ?-zapytałam siadając obok niego. 
-Gdy razem z Vanessą siedziałem pod drzwiami piwnicy, widziałem że ona czuje się zakłopotana tym pocałunkiem , więc chciałem wszystko wyjaśnić. Ona źle mnie zrozumiała i pomyślała, że ten pocałunek nic dla mnie nie znaczył, a znaczył i to bardzo dużo. Ja...ja się chyba w niej zakochałem ,a ona uciekła z płaczem i właśnie od tamtej pory siedzę tu już ponad 3 godziny -opowiedział i spojrzał na mnie, w jego oczach dostrzegłam smutek. Zrobiło mi się strasznie szkoda blondyna, więc chciałam mu pomóc. Podniosłam moje cielsko z podłogi i po cichu weszłam do mojego pokoju, w następnie z małej szkatułki wyciągnęłam wsuwkę i z powrotem wróciłam o blondaska.
-A dlaczego ty nie śpisz jeszcze ?-zapytał patrząc jak coś majsterkuje przy zamku .
-Długa historia, ale dzisiaj raczej nie dam rady spać u sobie, bo Harry zajął mi łóżko -uśmiechnęłam się słabo i otworzyłam drzwi. Weszłam jako pierwsza i zobaczyłam Van ze słuchawkami w uszach wpatrującą się tępo w ścianę .Wycofałam się ostrożnie zostawiając ich samych i poszłam do pokoju Cam, ale tak szybko jak otworzyłam drzwi, równie szybko je zamknęłam. Na łóżku szatynka spała wtulona w tors Moose'a, nie chciałam przeszkadzać ,więc zostały mi 2 wyjścia. Powrót do Harrego lub spanie w  strasznie małych łóżkach młodszego rodzeństwa ,z których  wystaje mi ponad połowa nóg. Chociaż chociaż, pozostaje mi jeszcze łóżko Harrego. Szybkim krokiem skierowałam się do pokoju bruneta i po cichu weszłam do pomieszczenia, bo cała Zayn i Lou już spali. Chwilę zastanawiałam się, które łóżko należy do loczka. Góra czy dół?  Spojrzałam na dolną część łóżka piętrowego i zobaczyłam, że z pod poduszki wystaje paczka żelek. Zaśmiałam się w duchu i już byłam pewna, że górną część zajmuje kędzierzawy. Weszłam bez trudu na łóżko i położyłam głowę na poduszce ,cała była przesiąknięta jego pięknymi perfumami.Sztachnęłam się jeszcze raz jego zapachem i uderzyłam się ręką w czoło za moje zachowanie . Jaka ja jestem głupia ,nie mogę się zakocha w tym buraku  ,przecież ja go nienawidzę .Pogrążona w nienormalnych myślach odpłynęłam w krainę morfeusza.
********************Oczami Nialla ********************************
Gdy wszedłem do pokoju Van,dziewczyna nawet się nie zorientowała .Przez cały czas siedziała z słuchawkami w uszach i patrzyła nieobecnym wzrokiem w ścianę. Gdy usiadłem koło niej, automatycznie skierowała swoje czekoladowe tęczówki na moją osobę. 
-Co ty tu robisz?-zapytała że złością wypisaną  na twarzy. 
-Ashley mi otworzyła -odpowiedziałem zgodnie z prawdą. 
-Mogłam się tego spodziewać -przewróciła teatralnie oczami -czego chcesz-dodała po chwili oschłym tonem. 
-Vanessa to nie tak jak myślisz, chciałem ci wszystko wytłumaczyć i dlatego prawie od 3 godzin siedziałem pod twoimi drzwiami... -Zacząłem, ale nie dane było mi skończyć. 
-Jak to prawie 3 godziny ?-zapytała zszokowana -Nie ważne, nie wiem jak w ogóle mogłam zakochać się w takiej gwieździe jak ty i pomyśleć, że... -Zaczęła krzyczeć, ale przerwałem jej pocałunkiem. Brunetka na początku lekko zszokowana nie wiedziała co zrobić, lecz po chwili wplotła swoje palce w moje włosy i  pogłębiła pocałunek. 
-Nawet tak nie myśl, co z tego że jestem gwiazdą. Van zakochałem się w tobie od pierwszego wejrzenia -wyszeptałem głaszcząc ją po policzku. Dziewczyna nic nie odpowiedziała tylko ponownie złaczyła nasze wargi w namiętnym pocałunku.... 
****************************************************************
Jak się podoba kochani?  Proszę o szczere komentarze i życzę miłego czytania ;3 

piątek, 12 września 2014

Rozdział 3

*******************Perspektywa Vanessy****************************
Wow to był najlepszy pocałunek na świecie .Teraz to już jestem pewna ,że zakochałam się w Irlandczyku . Wracając do tego co najważniejsze ,wydaje mi się ,że jednak nie będzie pisana nam dana przyszłość po tym jak blondyn kazał Ashley i Harremu iść do piwnicy tak zwane "7 minut w raju " .Dając Harremu to wyzwanie skazał się na nieświadomą ,ale bardzo bolesną śmierć . 
-Niall zginiesz śmiercią tragiczną -krzyknęła blondynka i poderwała się do biegu .W ostatnim momencie Louis wziął ją na ręce i zaniósł do piwnicy ,a Zayn wciągnął tam siłą Harrego .
-Ty i Niall stójcie przy drzwiach i pilnujcie -rozkazał Louis ,a my tylko przytaknęliśmy . Usiadłam opierając się plecami o drzwi ,a chłopak postąpił tak samo . Od tego cudownego pocałunku czułam się trochę dziwnie w jego towarzystwie ,byłam strasznie sztywna i skrępowana .
-Vanessa stało się coś ? -no dźwięk mojego imienia wydobywającego się z jego ust przeszedł mnie dreszcz.
-Nie, wszystko w porządku - uśmiechnęłam się ,starając się ominąć jego wzrok.
-Przecież widzę ,że coś cię gryzie - powiedział i wlepił swoje niebieskie paczatła w moją osobę, co mnie bardzo skrępowało .
-Wydaje ci się , wszystko jest ok -odpowiedziałam i spojrzałam w jego stronę co było największym błędem w moim życiu ,ponieważ zatopiłam się w jego głębokich oczach .
-Vanessa jeżeli chodzi o ten pocałunek to ... -zaczął ,ale mu przerwałam .
-Wiem , nic dla ciebie nie znaczył -dokończyłam za niego i z łzami w oczach pobiegłam jak najszybciej do pokoju, a następnie zamknęłam go na klucz . Dławiąc się łzami opadłam na łóżko chowając twarz w poduszkę .
**************************Oczami Ashley ******************************
Normalnie nie mogę uwierzyć ,że wrzucili mnie tutaj jak jakiegoś śmiecia i kazali siedzieć z tym burakiem . Zabije Nialla za to wyzwanie .Normalnie już prawie go polubiłam , a on wszystko zepsuł . Zrobię mu coś w nocy , zemsta będzie słodka .
-Dlaczego ty taka jesteś? -zapytał siadając się bardzo blisko mnie ,
-Bo cię nie lubię .Mógłbyś się odsunął ,bo naruszasz moją przestrzeń osobistą -odpowiedziałam patrząc na niego jak na totalnego kretyna ,któremu właśnie tłumaczyłaś najprostszą rzecz na świecie.
-Ktoś ją kiedyś naruszy bardziej - uśmiechnął się łobuzersko i oblizał swoje pełne malinowe wargi , które aż chce się ... Stop Ashley nie możesz tak o nim myśleć ,skarciłam się i spojrzała, pustym wzrokiem na ścianę przed sobą starają się pozbyć tych myśli .
-Weź się już zamknij , bo inaczej ja naruszę twoją mordę -odpowiedziałam dalej wpatrzona w ten sam punkt .
-Coś ty taka niedostępna - zmarszczył brwi .
-Bo lubię , masz z tym jakiś problem ? -zapytałam podnosząc się z miejsca .
-Lubię niedostępne dziewczyny -odpowiedział łapiąc mnie za nadgarstki i ponownie tego dnia przyciskając do ściany .
-Cudownie , ale ja jestem poza zasięgiem -odpowiedziałam i starałam się nie patrzeć w jego oczy . Mimo ,że było ciemno to małe światło wpadające przez okienko lekko oświetlało to pomieszczenie .
-Będziesz moja , zdobędę cię -wyszeptał wprost do mojego ucha .
-Nie jestem zabawką , nie należę do dziewczyn , które same wskakują komuś do łóżka i robią z siebie zwykłe szmaty .Z tego co słyszałam to takie są w twoim guście , więc jak widzisz nic z tego nie będzie kochaniutki - powiedziałam z sarkazmem ostatnie słowo .
-Nie wierz plotkom , one są  źródłem zła -odpowiedział pewny swoich słów i spojrzał głęboko w moje oczy , tym samym ja musiałam zrobić to samo . Nie wierzę ,że się do tego przyznaję ,ale ten idiota ma najpiękniejsze oczy jakie widziałam .
-Jesteś największą świnią jaką moje oczy widziały -odpowiedziałam i odepchnęłam od siebie bruneta , który potknął się o jakiś karton i wywrócił się uderzając głową w jakąś szafkę .
-Stało się coś Harry ? -zapytałam przestraszona i podbiegłam do niego . Chłopak nic nie odpowiadał , nawet nie oddychał . Pod wpływem emocji dotknęłam delikatnie jego policzka i spanikowana zaczęłam głośniej oddychać .
-Harry przepraszam nie chciałam , proszę otwórz te cholerne oczy -wyszeptałam na skraju załamania . Przymknęłam oczy i złożyłam na jego policzku delikatny pocałunek , a wtedy chłopak lekko drgnął i otworzył oczy , Speszona szybko wstałam i usłyszałam głośny śmiech chłopaka . Co za debil z niego , on udawał , a ja prawie dostałam zawału . Gdy zielonooki stanął naprzeciwko mnie i uśmiechnął się szeroko wymierzyłam w niego siarczysty policzek .
-Nienawidzę cię idioto - krzyknęłam i oparłam się o ścianę zamykając oczy i starając się uspokoić .
-Ashley , nie chciałem cię ,aż tak bardzo cię przestraszyć -powiedział ze skruchą w głosie .
-Weź raz na zawsze odpierdol się ode mnie -krzyknęłam i zła wbiegłam po schodach ,a następnie otworzyłam drzwi , które o dziwo nie były zamknięte . Wybiegłam z domu , a następnie skierowałam się do garażu i wsiadłam do mojego czarnego cudeńka i odjechałam z naszej posesji z piskiem opon .Wjechałam do Londynu i w idealnym momencie dojechałam do miejsca , w którym zawsze się ścigam . Ustawiłam się na linij startu i spojrzałam w prawą stronę . Będę się ścigać z moim największym wrogiem .Haha , wygrana będzie smakować jeszcze lepiej . Pewnie zastanawiacie się o kogo chodzi .Mam na myśli pustą blondynkę , która myśli ,że jest fajna ,bo się ściga . Ona nawet do pięt nie dorasta Mike 'owi ,co ja gadam , Kim pokonałaby ją z opaską na oczach . Kończąc rozmyślanie o tej niedołędze odwróciłam się w lewą stronę i ujrzałam uśmiechniętą od ucha do ucha brunetkę .
-Eleanor , dawno się nie widziałyśmy -uśmiechnęłam się szeroko patrząc w słodko uśmiechającą się kuzynkę .
-Za kilka dni zamierzamy was odwiedzić -uśmiechnęłam się na myśl o tym ,że wreszcie zobaczę wujka Dominica .
-A Perrie też jest ?-zapytałam , a brązowooka przytaknęła i z uśmiechem skierowała swoją głowę w lewą stronę wskazując głową na zamyśloną blondynkę . Spojrzałam przed siebie i zdałam sobie sprawę ,że zaraz zacznie się upragniony wyścig . Odliczałam zniecierpliwiona sekundy i zaraz po puszczeniu chustki przez brunetkę ruszyłam  z piskiem opon zostawiając innych w tyle .Po chwili Perrie i Eleanor zrównały z tobą , w końcu płynie w waszych żyłach krew Torreto , w moich jeszcze do tego Evans . Nacisnęłam pedał  gazu i jak zwykle jako pierwsza przekroczyłam linię mety tym samym wygrywając i pozbywając się negatywnych myśli i odczuć co do Harrego .
-Cześć kochane -krzyknęłam wysiadając z auto i przytulając kuzynki .
-Hej -odpowiedziały , po chwili usłyszałaś  stłumiony dźwięk syren policyjnych , z każdą chwilą stawał się on coraz bardziej słyszalny .
-Do zobaczenia -krzyknęłam i z największą prędkością jaką umiałam odebrałam nagrodę i wsiadłam do auta , a następnie z przeraźliwym piskiem opon odjechałam w kierunku  mojego domu . Policja przez pewien czas siedziała mi na ogonie , lecz dzięki moim niesamowitym zdolnością udało mi się ich zgubić . Zaparkowałam w garażu , zabrałam torbę ,a następnie biegiem skierowałam się do domu . Gdy byłam już w pomieszczeniu weszłam po schodach do mojego pokoju ,rzuciłam torbę z kasą na łóżko i weszłam do łazienki zobaczyć w jakim jestem stanie i można przyznać ,że w miarę przyzwoitym , poprawiłam koczka i uśmiechnięta opuściłam pomieszczenie .W moi królestwie siedziała największa szowinistyczna świnia jaką świat widział (czyt. Harry ) z tym swoim czarującym uśmiechem patrzył w moją twarz wyrażającą , chęć zabicia jego osoby . Chwilę później zorientowałam się ,że coś jest nie tak . Mianowicie w domu było bardzo cicho , czyżby reszta osób siedziała w swoich pokojach , a może zaszyli się w pokoju ćwiczeń.Ta druga opcja była bardziej prawdopodobna ,ale bóg ich tam wie .Mimo to czułam ,że coś zaraz się wydarzy . Obróciłam się w stronę okna i ujrzałam radiowóz policyjny .
-Szybko ściągaj spodnie , będziesz mi do czegoś potrzebny - powiedziałam władczo  nie patrząc na bruneta , a sama zajęłam się ściąganiem koszulki .....
*********************************************************************
Hej kochani przepraszam ,że dawno nic nie dodałam ,ale to wszystko przez natłok spraw i nauczycieli ,którzy ciągle gadają i stresują człowieka egzaminami . Jak się podoba rozdział , proszę o szczere komentarze ... Jak myślicie co takiego wymyśliła Ashley ?