piątek, 22 sierpnia 2014

Rozdział 2

*******Oczami Ashley ********
Weszłam do domu i od razu zostałam zaatakowana przez Mike?.
-Wielkie dzięki siostra  -powiedział z wyrzutem.
-Co? -Zrobiłam dziwną minę,nie wiedząc o co mu chodzi.
-Gdzie byłaś? -Zapytał, a mi się od razu przypomniało co obiecałam temu małemu smarkowi.
-Sorry glucie, ale musiałam się odstresować. Następnym razem cię wezmę -poczochrałam mu włosy i skierowałam się do mojego pokoju.Mamy dość duży dom ,ale tylko ja, Van i Cami mamy łazienki w pokojach.Poszłam do pokoju Camille zobaczyć czy jeszcze śpi. Zdziwił mnie fakt, gdy Cam rozmawiała już z Danielle.Opuściłam jej pokój i postanowiłam zjeść coś . Weszłam do kuchni i zobaczyłam mamę,która robiła obiad.Podeszłam do niej i przytuliłam ją od tyłu zwinnie kradnąc kawałek papryki, którą kroi do sałatki.
-Ashley -spojrzała na mnie  srogo.
-Co?Głodna jestem -powiedziałam siadając na blacie kuchennym.
-Wpadł ci któryś w oko? -Zapytała uśmiechając się szeroko .
-Ta i piętro mnie kopie -odpowiedziałam z sarkazmem.
-A tak serio? -pytając przewróciła oczami.
-Mamo facet powinien wyglądać jak facet, a nie jak baba-powiedziałam widząc kędzierzawego wchodzącego do pomieszczenia-Na przykład jak tata lub  wujek Dominic -dodałam i zeskoczyłam z blatu ,a następnie wyszłam z kuchnii i poszłam do mojego królestwa...
*******Perspektywa Harrego*********
-Wow!Jaka laska -pomyślałem,gdy ujrzałem blondynke wysiadającą z auta.
-Będzie moja -szepnełem uśmiechając się szeroko.
-Za wysokie progi jak na twoje nogi -odpowiedziała mi pewna swoich słów Danielle.Na co ja spojrzałem na nią wzrokiem mówiącym "Nie wierzysz w moje możliwości " dziewczyna w odpowiedzi zaśmiała się głośno i pokręciła przecząco głową  .Po wejściu do domu, okazało się ,że ja z resztą chłopaków dzielimy jeden pokój. Chociaż
po kilku minutowej dyskusji Liama z panem Evansem okazało się, iż brunet będzie dzielił pokój z Danielle.
-Dzięki stary-odezwał się Naill udając złego.
-Poradzicie sobie, przynajmniej każdy będzie miał swoje łóżko-wyjaśnił daddy,a następnie zabrał swoje walizki  i opuścił pokój. Rozejrzałem się po pomieszczeniu i zobaczyłem łóżko piętrowe, niewiele myśląc rzuciłem się na górną część tym samym ją zajmując.Chwilę później zorientowałem się, iż dolną część zajął Niall.Wyciągnąłem telefon z kieszeni, a następnie wszedłem na Twittera i odnalazłem profil Ashley. -Jaka ona słodka i seksowna -pomyślałem widząc zdjęcie dziewczyny ,na którym miała dość obcisłą sukienkę. Po kilku minutach wpatrywania sie w twarz dziewczyny postanowiłem zejść do kuchni w celu napicia się czegoś.
-Facet powinien wyglądać jak facet, a nie jak baba -powiedziała Ashley patrząc na mnie -Na przykład jak Tata lub wujek Dominic-dodała uśmiechając się wrednie,a następnie zeskoczyła z blatu i skierowała się na górę.
-Nie przejmuj się nią -powiedziała kobieta, kojąc prawdopodobnie ogórka. -Pomóc ci w czymś? -dodała po chwili odwracając się w moją stronę.Ładna kobieta, ale to nie po niej Ashley odziedziczyła urodę, stanowczo bardziej podobna jest do taty 'a.Do mamy bardziej podobna jest Vanessa.
-W sumie to chciałem się tylko napić -odpowiedziałem szczerze.
-Tam są soki i wody -wskazała palcem pierwszą szafkę od okna-A w szafce nad zalewem są szklanki-dodała pokazując owy przedmiot. Wyjęłem butelkę wody mineralnej i szklankę, a następnie wlałem przezroczystą ciecz do przedmiotu i upiłem sporego łyka.
-Kiedy obiad? -zapytała dość ładna szatynka,której imienia nie miałem jeszcze okazji poznać.
-Za jakieś 20 min -odpowiedziała pani Evans.
-Dobra to chyba się wyrobie -wymamrotała odwracając się.
-Camille gdzie ty się wybierasz?-zapytała odchylając się do tyłu .
-Do Moose'a -odpowiedziała uśmiechając się, ciekawe kim jest Moose.
-To zaproś go na obiad-uśmiechnęła się i wróciła do poprzedniej czynności, a nastolatka opuściła dom. Wyszedłem z kuchni uprzednio myjąc po sobie szklankę. Skierowałem się w stronę spokoju Danielle.Dziewczyna na szczęście była sama.
-Mam do ciebie kilka pytań-powiedziałem poważnie.
-No słucham -odpowiedziała uśmiechając się.
-Czy Ashley spotyka się z kimś? -zapytałem prosto z mostu.
-Z tego co mi wiadomo to nie,ale Harry musisz wiedzieć, że raczej nie jesteś w jej typie -uśmiechnęła się slabo.
-Ja jestem w typie każdej dziewczyny -byłem pewny swoich słów.
-Harry ona nie jest kruchą i bezsilną dziewczyna, bierze udział w nielegalnych wyścigach -wyjaśniła, a mi szczęka opadła -Ale nie tylko ona, reszta jej sióstr oraz Tata, kuzynki, wujek się ścigają. Mija i pani Toretto też kiedyś brału w tym udział lecz po porodzie zrezygnowały. -Dodała o moje oczy otworzyły się szerzej, nie wierzę.
-Powiedz mi, że nigdy nie słyszałeś o Brianie Evansie i Dominicu Toretto, przecież cały Londyn o nich trąbi.Są najlepsi w tym co robią-zaśmiała się, na co ja pokiwałem przecząco głową.
-Przepraszam, że przeszkadzam w rozmowie dziewczynki, ale mama prosi na obiad -blondynka uśmiechnęła się wrednie -Oj przepraszam z tym mopem na głowie wyglądasz jak dziewczyny -dodała, a Danielle opuściła pokój śmiejąc się. Ashley w tym momencie przegięła.Podeszłem do dziewczyny, a następnie złapałem ją za nadgarstki i przygwozdziłem do ściany.
-Wiem, że na mnie lecisz,będziesz jeszcze moją -wyszeptałem przygryzając płatek jej ucha.
-Wolałabym spotykać się ze świnią, bo przynajmniej mogłabym na nią patrzeć-odpowiedziała odpychając mnie, a następnie zostawiła na moim policzku czerwony ślad .
-Nie rób tak nigdy więcej -dodała grożąc mi palcem i opuściła pomieszczenie. Nie uda jej się zrazić mnie do siebie, lubię ostre dziewczyny. Również wyszedłem z pokoju kierując się w stronę kuchni, w której byli już wszyscy,nawet chłopak w lokach, którego nie poznałem, prawdopodobnie to ten cały Moose.
-Co ci się stało? -Zapytał Lou wskazując mój policzek.
-Wpadłem w drzwi -skłamałem patrząc na blondynke i uśmiechając się do niej .Wszyscy uwierzyli w moje małe kłamstwo i zaczęli się zajadać obiadem, więc niewiele myśląc dołączyłem się to nich.
*******Perspektywa Ashley **********
Gdy chłopak przygryzł płatek mojego ucha po moimi ciele mimowolnie przeszedł dreszcz.
-Wolałabym spotykać się ze świnią, przynajmniej mogłabym na nią patrzeć-odpowiedziałam i chciałam odepchnąć żeby nie powtórzył swojego czynu. Gdy mi się udało wyswobodzić z jego uścisku niespodziewanie otrzymał siarczysty policzek .
-Nigdy więcej tak nie rób -zagroziłam mu palcem, a następnie opuściłam pokój i poszłam do kuchni, po chwili brunet również znalazł się w pomieszczeniu.
-Co ci się stało? -Zapytał pasiasty wskazując policzek swojego przyjaciela.
-Wpadłem w drzwi -skłamał patrząc na mnie, w innej sytuacji pewnikiem bym coś odpowiedziała, ale teraz postanowiłam ugryźć się w język i wziąć się za jedzenie obiadu.Po skończonym posiłku podziękowałam i razem z Vanessą pomogłyśmy mamie pozbierać naczynia. Gdy skończyłam skierowałam się do swojego pokoju i wzięłam odtwarzacz Mp4, a następnie włączyłam playliste.Po 10 minutach usłyszałam stłumione pukanie do drzwi,zdjęła słuchawki i odkluczyłam drzwi.
-Ashley skarbie jedziemy na noc do Dominica i bierzemy ze sobą Kim i Mike, więc jak dobrze się orientujesz zostaniecie same z chłopakami-wyjaśniła mi posyłając lekki uśmiech.
-A mamy inne wyjście? -Zapytałam z nadzieją, choć dobrze znałam odpowiedź. -Nie, jutro wieczorem wrócimy ,bawcie się dobrze -przytuliła mnie i cmoknęła w policzek, a następnie wzięła swoją torbę j zeszła na dół do taty, który ją na nią czekał. Wyszłam z mojego pokoju, a następnie skierowałam się do pomieszczenia obok, które należało do Vanessy.Wchodząc do pokoju Van zorientowałam się, iż jest w nim jeszcze Camille.
-A gdzie jest Moose?-zapytałam przerywając im jakże " ciekawą" konwersacje na temat zakupów.
-Musiał wrócić do domu, a co zakochałaś się?-Cam zrobiła złośliwą minę i wywaliła język w moją stronę.
-Po pierwsze traktuje go jak brata, po drugie nie zebrałabym tobie chłopaka - odpowiedziałam,a szytnka się skosiła.
-On nie jest moim chłopakiem -odgryzła się.
-Ale chciałabyś żeby był -powiedziałam szczerze, na co ona się tylko zarumieniła.
-Camilla skarbie, wszystkie wiemy jak jest nie możesz z nim poważnie porozmawiać-Van dołączyła sie do naszej konwersacji .
-Nie mam tyle odwagi, obiecuje że z nim porozmawiam, ale jeszcze nie teraz -uśmiechnęła się szeroko i w tym momencie usłyszałyśmy pukanie do drzwi ,które po chwili  się otworzyły.
-Dziewczyny chodźcie do nas na dół robimy maraton filmowy -poinformował nas pasiasty, który dawał wrażenie fajnego. Nie wierzę, że to powiedziałam, ale myślę, że mogłabym zaksięgować się z nim.
-Dobra,Cam dzwoń po Moose'a -rozkazałam i razem z Van opuściłyśmy pokój. Po 2 min dołączyła do nas Camille.
-Moose będzie za chwilę-poinformowała nas szatynka.
-Więc my wybierzemy filmy, a dziewczyny niech zrobią przekąski-zaproponował chłopak w koszulce w paski, muszę się zapytać Danielle jak on się nazywa.Razem z dziewczynami poszłam do kuchni ,z szafki wyjęłam 4 paczki żelek,ciastka  chipsy ,Vanessa zrobiła popcorn, Camille wzieła picie, a Danielle szklanki.
-Dan, a tak w ogóle to jak oni mają na imię? -Zapytałam przychodząc po resztę prowiantu, którego nie dałam rady wcześniej zabrać.
-Louis to ten co lubi koszulki w paski, Liama znasz, Niall to ten blondas z aparatem, Zayn to ten mulat z włosami na żel, no i Harry to ten któremu wpadłaś w oko-powiedziała, a ja starałam się zapamiętać ich imiona. Louis, Liam, Niall, Zenon nie Zayn i Harry no to prawie umiem, ich rodzice zrobili mi na złość dając im takie imiona. Opuściłyśmy kuchnie i już wszyscy rozsiedliśmy się na kanapach, Cam siedziała koło Moose'a, Dan koło Liama, Zenon? kurwa Zaym  i Louis na podłodze, a ja niestety siedziałam na największej kanapie z Vanessa,lecz koło mnie siedział Harry, a koło niej i w sumie ku jej zadowoleniu siedział blondas.No i maraton zaczął się od komedii obejrzeliśmy "Duchy moich byłych " , "Ona to on "  i horror "Carrie" .Strasznie boję się Horrorów, ale wolałam przytulać się do poduszki lub zakrywać oczy rękami, niż przytulić się do lokersa.Pewnie sobie myślicie czemu nie przytuliłam się do Van, ale niestety ona  prawie od początku filmu dusiła blondaska,jemu akurat to nie przeszkadzało, nawet widać, że był z tego bardzo zadowolony. Po kilkunastu minutach na moje szczęście film się skończył.
-To co teraz robimy? -Zapytał Zayn .
-Może zagramy w butelkę? -Louis zadał pytanie wymachując butelką, prawie wszyscy się zgodzili.No prawie, oprócz mnie, ale po dłuższych namowach usiadłam między Niallem, a Zaynem. Lou zakręcił butelką , która zatrzymała się przed Camille.
-Szczerość czy odwaga? -Zapytał.
-Szczerość -odpowiedziała pewnie.
-Od kiedy jesteście razem? -pasiasty uśmiechnął się  szeroko .
-My jesteśmy tylko przyjaciółmi -powiedziała szczerze,w tym momencie na twarzy Moose'a pojawił się lekki smutek. Wow, on się chyba w niej zakochał,  a ona w nim. Nie mogą ze sobą porozmawiać jak ludzie, tylko bawią się w jakieś chore gry.
-Szczerość czy odwaga? -Zapytała Cam patrząc na Nialla.
-Odwaga -blondyn uśmiechnął się szeroko ukazując swój aparat. Aw od zawsze sądziłam, że ludzie z aparatem są słodcy.
-Pocałuj Vanesse -spojrzałam na jedną i druga siostrę, Cam uśmiechała się szeroko, a Van była zdziwiona.Nim zdążyłam spojrzeć na kogoś innego Niall całował moją siostrę. Takiego obrotu sprawy nikt się nie spodziewał, zdezorientowana Vanessa po chwili złapała blondyna za szyję tym samym pogłębiając pocałunek. Po chwili "gołąbki" przetrwały pocałunek i Niall zakręcił butelką,która wskazała na  Harrego.
-Odwaga-odpowiedział od razu.
-Ty i Ashley... -O nie nie nie, nie wierzę zabiję blondasa...
*************************************
Jak się podoba kochani? Jak myślicie co się stanie?  Proszę o komentarze i życzę miłego czytania.
P.S przepraszam za błędy

piątek, 15 sierpnia 2014

Rozdział 1

**********Perspektywa Liama*******
-Paul jak ty to sobie wyobrażasz?  -Zapytałem zaskoczony jego postanowieniem.
-Normalnie ,jedziecie do rodziny Evans ' ów spędzicie tam resztę wakacji i robicie wszytko co wam każą-wytłumaczył.
-A Da...-zacząłem, lecz manager mi przerwał .
-Tak to już ustalone Danielle może jechać z tobą-uśmiechnął się i w sumie to po tej odpowiedzi już nie miałem więcej pytań.Rozsiadłem się wygodnie w fotelu i obserwowałem chłopaków, którzy nie byli zbytnio zadowoleni z tego faktu.
-A ten Evans to ma jakieś córki? -zapytał oczywiście nikt inny jak Harry.
-Ma 3 córki w wieku 17-18 lat.-odpowiedział, a w oczach Harrego nożna było dostrzec iskierki zadowolenia -Choć ja na twoim miejscu nie starał bym się zaciągnąć ich do łóżka -dodał i spojrzał na skołowanego loczka.
-Ej dzięki -skomentował obrażony loczek.
-Lepiej nie zadzierać z ich rodziną -powiedział i gdy już wychodziliśmy dodał -jutro o 11 macie być spakowani.
Od razu po opuszczeniu biura managera zadzwoniłem do Danielle z informacją o jutrzejszym wyjeździe.  Dziewczyna ucieszyła się co wydało się trochę podejrzane, ale stwierdziłem, iż nie będę wchodził w szczegóły.
********Perspektywa Harrego**********
Leżąc wieczorem na łóżku zastanawiałem się nad słowami Paula .Nie radzi mi zaciągać ich do łóżka, pff same wskoczą. Co one jakieś inne, księżniczki?Haha nie takie pożądne same się pchały .W sumie mniejsza z tym muszę się wyspać żeby jutro jakoś wyglądać. Minęło kilka minut i już odpłynęłam w krainę morfeusza.Śniły mi się czasy, w których nie byłem jeszcze takim kobieciarzem.Pewnie nie zmieniło by się to gdyby ona nie złamała mojego serca. Obudziłem się nie chcąc dalej widzieć jej twarzy, która w bezczelny sposób uśmiecha się do mnie zaraz po  tym jak przyłapałem ją na zdradzie. Spojrzałem na zegarek i zdałem sobie sprawę, że zostało mi zaledwie 30 minut.
Wstałem z ,łóżka, a następnie założyłem na siebie czarne jeansy i biała koszulkę, którą dość mocno opinała moje ciało. Zszedłem  do kuchni zabrałem jabłko i z resztą zespołu wsiedliśmy do auta, które prowadził jakiś gość po 50 .
-Harry skarbie miejmy nadzieję, że dobrze przyjmą nas związek-powiedział dość głośno Louis, na co ja tylko zaśmiałem się i przewróciła oczami ,odkąd ktoś wymyślił Larrego cały czas robimy sobie z tego jaja.
-So Gay -skomentowała Danielle chichocząc.Jedziemy około 30 min, wjechaliśmy właśnie na jakąś wieś ,obserwowałem widoki za oknem ,pole, pole, krowy...
-O Louis patrz twoja rodzina -zrobiłem dziubek wskazując palcem  na łaciate zwierzę, po chwili dostałem w łeb. Na co wybuchłem śmiechem, dobrze wiedziałem jak Lou zareaguje.Wszystkie domy, które omijalismy wyglądały jak ruiny.W zasięgu moich oczu znalazł się jak na razie jeden ładny dom, w którym mógłbym zamieszkać, lecz na moje nieszczęście ominelimy go i już po 10 minutach znaleźliśmy się pod drugim domem na tej wsi, który prezentował się przyzwoicie .
********Perspektywa Ashley********
Nie mogę uwierzyć, że Tata zgodził się, aby w naszym domu zamieszkała piątka oszołomów. Kiedy się o tym dowiedziałam szczęka mi opadła. Dobrze wiedział jakie mam zdanie o tym  zespole. Jestem pewna, że mój kochany staruszek zrobił mi na złość. To było w jego zwyczaju. Wkurzona jego zachowaniem postanowiłam jechać się odstresować.
-Vanessa co powiesz na mały wyścig ?-zapytałam siostrę wiedząc jaka będzie jej odpowiedź.Chętnie wzięłabym jeszcze Camille, ale ta odsypia wczorajszą imprezę, na którą wybrała się z Moosem.
-Jasne -odpowiedziała-Ale jak wygram to wisisz mi przysługę -dodała i uśmiechnęła się podejrzliwie.
-To działa w dwie strony -powiedziałam i rzuciłam w nią trampkami. Wyszłyśmy z domu, a następnie skierowałyśmy się za budynek gdzie znajdował się garaż. Otworzyłam drzwi i uśmiechnęłam się szeroko widząc moje cudeńko. To może głupie, ale wyścigi od zawsze bardzo mnie odprężały i uspokajały.Wsiadłam do mojego czarnego Ferrari i wyjechałam nim przed dom.Każda z nas ma Ferrari, w końcu musimy się czymś ścigać .Ja mam czarne, Vanessa ma białe, a Camille niebieskie.Możnaby rzec, iż jesteśmy bogaci, ale nie lubimy się tym chwalić. W sumie Tata dużo zarabia, no i jeszcze dochodzi kasa z wyścigów.  Gdy Vanessa dołączyła do mnie i pokazała znak, że jest gotowa to wystartowałyśmy. Kiedy przyjęłam prowadzenie na moje usta wkradł się szeroki uśmiech, lecz gdy Van zrównała ze mną mój entuzjazm automatycznie zniknął. Po chwili obie przekroczyły linie mety.
-Wygrałam -krzyknęła Vanessa wychodząc z pojazdu.
-Haha weź bo padnę że śmiechu -powiedziałam sarkastycznie stając koło brunetki.
-Sądzę, że był remis -usłyszałam głos taty i ciche szepty, spojrzałam siostrze przez ramię i ujrzałam czwórkę lalusiów Danielle i Liama, którego miałam okazję poznać już wcześniej ,właściwe to fajny z  niego facet.
-DAN -krzyknęłam obie i podbiegłyśmy do brunetki rzucając jej się na szyję.-Wieki się nie widziałyśmy -dodała Van na co ja przewróciłam oczami.Cieszyłam się, iż zobaczyłam przyjaciółkę, ale nie widziałamy się może jakiś miesiąc.W ogóle to Danille poznałyśmy dzięki Cami,która razem z nią tańczy.
-Dziewczyny to Louis, Harry, Zayn, Niall i Liam -powiedział tata wskazując po kolei ręką na "chłopców " . Szczerze to totalnie nie interesują mnie ich imiona. Dla własnego dobra niech lepiej nie wchodzą mi w drogę.
-Dobra ja zaprowadze gości do domu, a wy odstawcie auta do garażu - tata uśmiechnął się szeroko i skierował się w stronę naszej posesji. Wsiadłam do mojego cacka i odstawiłam je na miejsce. -Jak tam pierwsze wrażenie -zapytała brunetka.
-Szczerze to nawet nie pamiętam jak mają na imię, chociaż jeżeli się nie mylę to Lewis, Henryk, Zenon ,Newil i Liam -uśmiechnęłam się szeroko wiedząc, że coś pomyliłam.
-Ten blondyn to Niall i nie uważasz, że jest słodki? -Zapytała Van. A ja spojrzałam na nią niczym kot "co ja pacze" .
-Tak słodki jak sok z cytryny -odpowiedziałam, a brunetka teatralnie przekręciła oczami. Otuliłam ją ramieniem i obie skierowałyśmy się do domu. No to zapowiadają się najgorsze wakacje ...
**************************************
Kolejny rozdział powinien pojawić się w przeciągu kilku dni,a tak w ogóle to życzę miłego czytania i proszę o komentarze. <3

niedziela, 10 sierpnia 2014

Prolog

**********Perspektywa Danielle *******
Rozglądam się po całym klubie w poszukiwaniu Liama. Znikam na 5 min do łazienki, a jego już nie ma. Obróciłam się jeszcze raz w okół własnej osi i zobaczyłam go stojącego z jakąś pustą blondynką, chłopak starał się ją spławić i lekko oddychał lecz ta pozostaje nie ugięta i nawet nie drgnęła. Pewnym krokiem ruszyłam w stronę bruneta, podchodząc do niego zmierzyłam "dziewczynę " wzrokiem mówiącym "nie masz tu czego szukać on jest mój " .Blondynka widząc mój wzrok wycofała się z grymasem na twarzy.
-Liam widziałam chłopaków, oni nie są w najlepszym stanie -wyjaśniłam ,a ten zrozumiał moją aluzje i od razu zaczęliśmy poszukiwania.  Ja muszę znaleźć Harrego i Zayna, a Liaś Nialla i Louisa.  Weszłam w tłum ludzi i z daleka ujrzałam brązowe loki, szybko skierowałem się w tamtą stronę łapiąc chłopaka za ramię obróciłam w moją stronę.
-Przepraszam -krzyknęłam widząc, iż to nie Hazza. Gdy chciałam odejść chłopak złapał mnie za rękę tym samym zmuszając mnie do kontaktu wzrokowego z nim.  Spojrzałam na jego twarz, przecież ja go znam. To jest Moose jeden z członków mojej grupy tanecznej.
-Hej -krzyknęłam i przytuliłam się do niego. -Gdzie masz Camille?-zapytałam, a ten wskazał palcem na szatynkę,którą z zaciekawieniem przyglądała się nam .Podeszłam do niej i również ją przytuliłam, nie widziałam się z nimi ponad miesiąc.
-Co ty tu robisz? -Dziewczyna zadała pytanie .
-Szukam Harrego i Zayna i jakoś nie mogę ich znaleźć -westchnęłam ciężko. Nagle usłyszałam melodyjny śmiech dziewczyny, spojrzałam na nią i zobaczyłam, że  wskazuje palcem na jednego z moich przyjaciół. Przyjrzałam się dłużej tej scenie i myślałam, że jednocześnie zabije go i popuszczę ze śmiechu. Harry w dość dziki i zabawny sposób ocierał się o jakąś brunetkę z toną tapety na twarzy. Podeszłam do niego i mocno pociągnęłam go za ramię na co ten się lekko zdenerwował nie wspominając już o jego koleżance, która zabijała mnie wzrokiem.
-Zwariowałaś- wrzasnął gdy szliśmy w stronę baru ,przy którym siedział mulata. Z Zaynem postąpiłam tak samo jak z kędzierzawym , po chwili wyszłam z dwoma obrażonymi chłopcami z klubu i skierowałam się w stronę auta, którym przyjechaliśmy. Pod wspomnianym wcześniej pojazdem stał już mój chłopak z pozostałą dwójką. Gdy nietrzeźwa część zespołu zajęła miejsca w aucie, Liam usiadł za kierownicą z racji tego, iż nic nie pił, a ja usiadłam na miejscu pasażera czyli obok niego. Po dotarciu do domu spojrzałam na zegarek, który wskazywał 2;37 .Liam pomógł chłopakom dostać się do ich sypialni, a ja w tym czasie wzięłam szybki prysznic, założyłam czystą bieliznę i duża koszulkę Liama, która sięgała mi do połowy ud.Położyłam się obok bruneta i wtuliłam się w jego nagi tors,po czym chwilę później odpłynęłam w krainę morfeusza. 
**********Oczami Liama***********
Otworzyłem oczy i pierwszym widokiem, który zobaczyłem była moja ukochana Danielle.Ucałowałem ją w czoło i delikatnie wstałem, nie chcąc jej obudzić. Wziąłem telefon do ręki i się przraziłem. -No to mamy przesrane- pomyślałem widząc ponad 30 nieodebranych połączeń od Paula ,no to już po nas.  Wybiegłem na korytarz i z prędkością światła obudziłem wszystkich chłopaków.
-Stary co się dzieje? -zapytał widocznie zły Niall.
-Dzisiaj jest 3 lipca co mieliśmy zrobić? -Zapytałem i nie czekając na odpowiedź sam sobie jej udzieleniem - o 10 mieliśmy wywiad, a jest już 11;35 Paul nas zabije, kolejny raz nie ma nas na wywiadzie. W przeciągu 20 min. byliśmy już pod drzwiami gabinetu naszego menagera.
Weszliśmy i od razu Paul zaczął na nas wrzeszczeć, nie za bardzo zwracałem uwagę na to co mówił. Lecz po chwili dotarty do mnie jego słowa, jak on może nam to zrobić...
***************************************
Jak się podoba, proszę o szczere komentarze i życzę miłego czytania. :D

czwartek, 7 sierpnia 2014

Bohaterowie



Bohaterowie 



Ashley Evans(18l)
Mimo, iż Ashley i Vanessa są bliźniaczki to różnią się diametralnie. Ashley odziedziczyła urodę po tacie,  mianowicie jest blondynką o krystalicznie niebieskich oczach.Jest szczera, otwarta ,odważna i pyskata.Ma naprawdę cięty język, więc jeżeli ktoś nie przypadnie jej do gustu to może się to skończyć dla niego niezbyt ciekawie. Uwielbia nielegalne wyścigi i szybkie samochody, hobby to odziedziczyła po tacie.Razem z rodziną mieszka w niewielkiej wsi pod Londynem.Ma 3 siostry i brata. 


Vanessa Evans(18l)
Jest urocza brunetką o intensywnie brązowych oczach,które odziedziczyła po mamie. Jej charakter całkowicie różni się od charakteru Ashley.Mimo, iż Vanessa jest opanowana, szczera i bardziej dojrzała to również jej hobby są nielegalne wyścigi i szybkie samochody. Razem ze swoimi dwiema siostrami tworzą nieodłączną paczkę przyjaciół.



Camille Evans(17l.) 
Szatynka o brązowych oczach i długich włosach. Jej najlepszym przyjacielem jest Moose.Jest szczera i zawsze uśmiechnięta 17-latką, którą uwielbia czytać książki. Camille również interesuje się szybkimi autami, ale nie w takim stopniu jak jej siostry. Jej hobby to taniec. Ona również tak samo jak Vanessa jest bardziej podobna do mamy .



Kim Evans(5l.) 
Młoda jest oczkiem w głowie rodziców.Nie jest rozpieszczona ani rozkapryszona.Uwielbia bawić się ze swoimi siostrami.Jest ciekawska, ale co się dziwić przecież jest mała.Zawsze dotrzymuje tajemnicy. 



Mike Evans(14 l) 
Miły i troskliwy braciszek.Mimo, iż często irytują go siostry to nie da im zrobić krzywdy. Jeżeli ktoś zrani jego rodzinę chłopak wymyśla plan zemsty.Jest przebiegły i sprytny. Uwielbia samochody i szybką jazdę. 



Brian Evans (39 l) 
Miły,opiekuńczy i zabawny człowiek, kochający ojciec 5 dzieci. Jego największą pasją są nielegalne wyścigi i szybkie samochody.Zdaje sobie sprawę, ze jego córki mają takie same zainteresowania i jest z nich w pewnym stopniu dumny, ale też jednocześnie marwi się o to, iż którejś może się stać krzywda. Razem z żoną mają dość duże gospodarstwo. 


Mia Evans (38l.)
Ciemna brunetka o intensywnie czekoladowych oczach. Mama 5 dzieci.Kocha swoje pociechy i nie darowałaby sobie gdyby coś stało się, któremuś z nich.Zdaje sobie sprawę czym interesują się jej córki i nie ma im tego za złe, ponieważ w ich wieku również się ścigała.To właśnie tam poznała swojego męża. Można powiedzieć, że to u nich rodzinne.(Wyścigi)


Dominic Toretto (40l.)
Starszy brat Mij. Troskliwy i opiekuńczy ojciec Eleanor oraz mąż Lettie.Razem z Brianem bierze udział w wyścigach,są postrachem Londynu i najlepiej się ścigają.



Letti Toretto (38l.)
Miła,uczciwa i życzliwa mama Eleanor.Kocha swoją córkę i również jak jej mąż czasem lubi poczuć trochę adrenaliny podczas wyścigów.Mimo, iż Letti ma tylko jedną biologiczną córkę, wychowuje również Perrie córkę jej siostry, która niestety w młodym wiemu zginęła podczas wyścigów. 



Eleanor Toretto (18l) 
Kochana córeczka tatusia ,mimo iż Perrie nie jest jej biologiczną siostrą to i tak kochają się jak siostry. Uwielbia wyścigi i mode.Lubi spędzać czas z kuzynkami dlatego też często razem z siostrą są w ich domu.  



Perrie Toretto (18l) 
Perrie zaraz po adoptowaniu otrzymała nazwisko Toretto. Można powiedzieć, że również jest córeczką tatusia.Odkąd pamięta do osób, które ją wychowała zwraca się "mamo" i"tato" .Również jej pasją są wyścigi. Uwielbia śpiewać i często słyszy komplementy na temat swojego głosu. 



Alexander Criss [Moose] (18lat) 
Chłopak z niesfornymi lokami i brązowymi oczami.Najlepszy przyjaciel Camille. Razem z dziewczyną uczęszcza na zajęcia taneczne. Ich instruktorką jest Danielle Peazer.Chłopak uwielbia spędzać czas z Camille,świetnie się dogadują. Moose od pewnego czasu czuje coś więcej do przyjaciółki, ale boi się, że to może zniszczyć ich przyjaźń. 




Danielle Peazer (20 l) 
Brunetka o pięknych bujnych lokach i idealnej figurze. Instruktorka tańca nowoczesnego oraz dziewczyna sławnego Liama Payna. Znajoma Camille i Moose'a.  





One Direction 
Harry Styles (19l) 
Niall Horan (20l)
Louis Tomlinson (21l) 
Zayn Malik (20 l) 
Liam Payne (20l)

*******************************************************
Sa