piątek, 28 listopada 2014

Rozdział 8

-Ale błagam , nie bądźmy zbyt romantyczni , bo tego nie lubię -zaśmiałam się przytulając się do niego . 
-Twoje życzenie jest dla mnie rozkazem -zaśmiał się i objął mnie ramieniem .Posiedzieliśmy  chwilę w ciszy i wróciliśmy do domu .
-Chodź z nami -powiedziałam Dan i pociągnęła mnie za rękę do pokoju Van ,gdzie była nawet Perrie i Elka. 
-Dlaczego nam nie powiedziałaś  ? -dopytywała Cam .
-Bo to tak samo wyszło dzisiaj rano - wyjaśniłam i w tym samym czasie poczułam wibrację w kieszeni . 
"Skarbie wychodzimy dzisiaj xo ? "
"Żadnych romantycznych kolacji , ja mam lepszy plan :D "
"Jaki?"
"Ciekawość to pierwszy stopień do piekła ,później ci powiem  xoxox"
-Jaki ten twój plan ? -zapytała Dan .
-Pokaże mu ze szczegółami , to co najlepsze - zaśmiałam się .
-Motor czy auto ? -zaśmiała się Pezz , jak one dobrze mnie znają . Wyścigi są dla mnie bardzo ważne i chciałabym ,aby Harry zobaczył w tym to samo co ja widzę .
-Myślę ,że dzisiaj auto - odpowiedziałam i uśmiechnęłam się do dziewczyn .
-Jesteście piękną parą - odezwała się nagle Elka .
-Najlepsze jest to ,że macie bardzo podobne charaktery , na dłuższą metę będzie wam trudno - dodała Dan.
-Przeszkody są po to żeby z nimi walczyć -uśmiechnęłam się szeroko - Może koniec o moim życiu prywatnym , powiedzcie jak tam u was w tych sprawach .
-No wiesz ,ten -El zaczęła się jąkać .
-Lou do niej pisze - krzyknęła Pezz i zaczęła uciekać .
-Spokój - krzyknęła Cam łapiąc brunetkę .
-A jej podoba się ten no Zen , Zack  czy jak mu tam -powiedziała na swoją obronę .
-Zayn -ja , Dan , Vanessa i Camilla powiedziałyśmy to razem ,a zaczerwieniona blondynka zasłoniła twarz włosami .
-Z tego co mi wiadomo to mulat nie posiada jak na razie nikogo na oku - zaśmiałam się poruszając wymownie brwiami .
-No Pezz to bierz się za niego - krzyknęła Cam .
-Spokojnie , co Perrie Toretto  weźmie sobie coś na cel to nie odpuści póki tego nie zdobędzie - odpowiedziała pewnie blondynka , kiedy to do pokoju wszedł Zayn.
-O wilku mowa -pomyślałam . 
-Co cię tu sprowadza  ? -zapytała El .
-Ogólnie to Harry kazał mi tu przyjść sprawdzić co robicie .Upss znaczy miałem zapytać gdzie znajdę ..umm jakieś filmy - zaśmiał się , odruchowo spojrzałam na Pezz ,której ewidentnie zabrakło tchu .
-Dobrze się czujesz ? -zapytał wystraszony chłopak łapiąc blondynkę tym samym chroniąc ją przed upadkiem .
-W jak najlepszym - odpowiedziała rozmarzona .
-Wiesz ,ona zaczyna majaczyć jak możesz to połóż ją na łóżku i powiedz Haroldowi ,że ciekawość to pierwszy stopień do piekła .-odpowiedziałam poważnie siadając koło blondynki .
-Przekaże -uśmiechnął się i opuścił pomieszczenie .
-Hahah no nie wierzę - zaśmiałą się głośno El.Po krótkiej chwili otrzymała sms-a i automatycznie zbladła .
-Co się stał ? -zapytałam , a Dan zabrała jej telefon ,po czym automatycznie wpadła w niepohamowany śmiech .
-Co się dzieje ?-zapytała Cam .
-"Masz słodki uśmiech piękna xoxo" od Louisa - Danielle starała się brzmieć poważnie , jednak jej to nie wychodziło .Po usłyszeniu tego i wcześniejszej reakcji El wybuchnęłyśmy śmiechem .Śmiech przerwała moja komórka 
wydająca z siebie dźwięk powiadomienia . Wzięłam ją do ręki i odczytałam sms-a .
"I tak usmażę się w piekle xoxo "
"Trudno się mówi ;P "
"No dziękuję bardzo , widzę jak mnie kochasz "
"Nie pochlebiaj sobie "
"Czyżbyś zmieniła zdanie ? :'( "
"No co ty , głupi jesteś <3 "
"Wyskoczymy gdzieś "
"Dzisiaj ja organizuję wieczór , za 15 min na dole xoxo "
"ok xoxo"
-Co tak cieszysz ryj ? -zapytała Cam .
-Ej , ja mam piękną buźkę nie ryj -odpowiedziałam oburzona .
-Mniejsza z tym . Więc co jest ? -o jaka bezczelna ,
-Muszę już iść -zaśmiałam się i wybiegłam z pokoju , tym samym wbiegając w kogoś .
-Gdzie się tak spieszysz ? -zapytał Lou .
-Umówiłam się , a tak w ogóle to musimy później porozmawiać - odpowiedziałam .
-Harry nie będzie zadowolony , o czym ? -zmarszczył zabawnie brwi .
-Z Harrym się umówiłam i dowiesz się w swoim czasie -odpowiedziałam na odchodne i wstąpiłam na chwilkę do pokoju poprawić fryzurę . Gdy zeszłam loczek stał już przy drzwiach ,podeszłam do niego i zawiesiłam ręce na jego szyi , a następnie czule pocałowałam  jego usta .
-Chodź pokaże ci Londyn od innej strony. -Powiedziałam łapiąc go za rękę i ciągnąc w stronę garaży.
-Co? -Zapytał zdezorientowany. 
-Pokaże ci mój świat -uśmiechnęłam się stając koło mojego pięknego czarnego autka. Bez chwili zastanowienia wsiadłam do środka i czekałam, aż brunet dołączy do mnie. Gdy to już nastąpiło, przekręciłam kluczyk w stcyjce i dałam gazu. Odjechaliśmy z posesji z dość duża prędkością. Po niecałych 20 min byliśmy już w Londynie. 
-Mam kilka zaplanowanych miejsc.1 ,2 czy3 ?zapytałam i spojrzałam na niego.W jego oczach można było ujrzeć obawę przed czymś i niepokój. 
-Nie martw się niczym, jazdę mam opanowaną do perfekcji -uśmiechnęłam się i przyległam do jego ust. Namiętny pocałunek przerwał nam jakiś natrętny gościu, waląc cały czas w klakson. 
-Może lepiej będzie po kolej?-zaproponował, a ja przytaknęłam głową. Wycieczkę czas zacząć -pomyślałam i na samą myśl o wyścigach na moje usta wkradł się ogromny banan.Trzy minuty później byliśmy już na miejscu. Harry rozglądał się z zaciekawieniem i lekko rozchylonymi ustami,co dodawało mu dużo niewinności i słodkości. Cmoknęłam jego usta, tym samym zwracając jego uwagę. 
-Zaraz wrócę, dosłownie tylko kilka sekund -wyszeptałam opierając głowę o jego czoło. Poruszył głowa w geście, iż zrozumiał. 
Opuściłam moje cudeńko i po poszłam w miejsce zapisów.Podpisałam wszystko potrzbne do wzięcia udziału i skierowałam się w stronę auta.Przy drzwiach od strony pasażera opierała się ta larwa.
-Pani już dziękujemy,do widzenia -gdyby mój wzrok mógłby zabijać dawno leżałaby koło maski tego auta. 
-Nie spinaj się tak księżniczko i pilnuj tego ptaszka, bo może odlecieć -zaśmiała się perfidnie nie ruszając się nawet o krok -przypomnij sobie co było z Nickiem.
-Zabije cię podła szmato -krzyknęłam i rzuciłam się na nią.Dziewczyna wcale nie biła się jakoś źle, ale lata treningów nie pozwoliłby mi przegrać. Wymierzyłam cios w jej twarz kiedy moja ręka została przez kogoś zatrzymana.Odwróciłam się i ujrzałam zszokowanego i zatroskanego loczka.Niewiele myśląc wtuliłam się w jego tors.Po krótkiej chwili oderwałam się od chłopaka i rozejrzałam się, nigdzie już nie widziałam tej blond wywłoki.
-Przepraszam -powiedziałam patrząc w jego oczy. 
-Nic nie szkodzi skarbie -odpowiedział i przytulił mnie mocno, a następnie złożył czuły pocałunek na moich  ustach. 
-Na pewno? -dopytywałam. 
-Tak, a możesz mi powiedzieć kim jest Nick.
-Był -poprawiłam go i czułam jak w kącikach oczu zbierają mi się łzy. 
-Jak to był? -zrobił wielkie oczy, widocznie zaskoczony. 
-Na wyścigi zaczęłam jeździć w wieku 14 lat. Na początku tylko jako pasażer. Po dwóch latach dostałam od taty dość szybkie auto i sama już jeździłam, zaczynałam wygrywać ,aż w końcu stałam się jedną z najlepszych osób biorących udział w wyścigach. Po pewnym czasie poznałam chłopaka, był nim Nick. Na początku zaprzyjaźniliśmy się, po kilku miesiącach staliśmy się para. Po roku związku zaczęło się coś psuć. Jednego z pięknych słonecznych dni przyłapałam go na zdradzie,właśnie z Hanną. Po pewnym czasie okazało się, iż są razem co mnie bardzo bolało, bo Nick był moja pierwsza miłością i wtedy jeszcze go kochałam. Po niemałym miesiącu Hannah jadąc z nim miała wypadek, ja widząc nagranie doszłam do wniosku, iż był on celowy. Dalej nie mogę pojąć jak ona mogła go zabić. Najgorsze jest to, że  nie odpowiedziała za to. -Teraz to rozpłakałam się na dobre,Harry przytulił mnie mocnej, starając się mnie choć trochę uspokoić .
-Zmarł na miejscu? -zapytał. 
-Nie, był w śpiączce przez cztery miesiące codziennie byłam w szpitalu,aż w końcu go odłączyli ,nie dawali mu szans na wybudzenie.W tak młodym wieku umarł przez jakąś idiotę, a ja przez prawie pół roku miałam depresję.Do tej pory nie mogę o nim zapomnieć,chociaż to przypomina mi o nim -wyszeptałam pokazując Harremu wisiorek z sercem i wyrytym napisem "Love Forever ~Nick."-On miał taki sam, i ciągle jest przy nim. -Dodałam i spojrzałam na niego. 
-Może chcesz wrócić do domu? -Zapytał zatroskany.
-Nie ona zrobiła to specjalnie żeby wygrać, ale ja nigdy nie przegrywam i to mnoe odpręża i uspokaja -wysiliłam się na uśmiech i usiadłam do auta razem z Harrym.Wyścig się zaczął, jadę równo z jakimś brunetem i larwą.Docisnęłam pędał gazu i spojrzałam przelotnje na Harrego. Z jego oczu można było wyczytać dumę ,zadowolenie i podekscytowanie. Meta i jak zwykle ja wygrałam, po chwili podeszła do mnie dziewczyna z torbą pełna pieniędzy, uśmiechnęłam się do niej ,rzuciłam torbę na tylnie siedzenia i odjechałam z piskiem, widząc światła policyjne.Nacisnęłam guzik i moja rejestracja zmieniła się na jakąś lewą. Po chwili zgubiliśmy policję i podjechaliśmy pod warsztat. 
-Po co tu? -zapytał. 
-Chodź że mną -powiedziałam wyciągając kluczyk ze stacyjki i zamykając auto. 
-Hej Josh -uśmiechnęłam się do wielkiego, wytatuowanego gościa.
-Cześć mała -zaśmiał się widząc moją minę. -Coś cię tu sprowadza. 
-Dobrze wiesz co, więc nie pytaj się głupio -osoba słysząca naszą rozmowę z boku myślałaby, że chcę od niego dragi.Ale nic z tych rzeczy, nie wciągam ,nie palę i nie wstrzykuje sobie niczego. 
-Masz ,stoi na podjeździe -powiedział podając mi kluczyki i dwa czarne kaski.
-Niedługo wrócę tu po auto, lepiej żeby było w dobrym stanie-pogroziłam mu palcem śmiejąc się. Podałam Harremu jeden z kasków i podeszłam ba chwilę do auta. Otworzyłam tylnie drzwi i wyciągnęłam z torby trochę pieniędzy,a następnie schowałam ją pod siedzenia. 
-Nie patrz się na moją dupe -zaśmiałam się widząc co chłopak robi. 
-Nie mogę się powstrzymać -powiedział stojąc przy mnie, a następnie złożył czuły pocałunek na moich ustach. Oderwałam się od bruneta i usiadłam na cudowna Yamahe czekając. aż brunet zrobi to samo. Przed moimi oczami ukazał się niemiły widok. Widziałam Hannah i Nicka,wypadek, łzy, szpital i ciemność...
*********************************************
Przepraszam, że tak długo nic nie było .Ale miałam dość burzliwe ostatnie tygodnie ,obiecuje że teraz już rozdziały będą pojawiać się regularnie przynajmniej raz w tygodniu .Przepraszam za błędy i życzę miłego czytania .

poniedziałek, 3 listopada 2014

Rozdział 7

Normalnie nienawidzę tego człowieka .Popełniam takie głupstwa na jakie nigdy bym sobie nie pozwoliła . Oszołomiona tym co zrobiłam szybko oderwałam się od loczka i odwróciłam się napięcie zostawiając go zdezorientowanego .
-Gdzie idziesz ? -krzyknął .
-Jak najdalej od ciebie - odkrzyknęłam .
-Nie rób głupstw -mówiąc to był już koło mnie .
-Nie dotykaj mnie -odpowiedziałam szybko .
-Co się z tobą dzieje dziewczyno ?  -uuu księżniczka się wkurzyła .
-Ze mną ?, to wszystko twoja wina człowieku .Zrozum ,że nigdy się tak nie zachowywałam .Co ty w ogóle ze mną robisz ? -zadałam same pytania retoryczne.
-Ash kurwa zrozum ,że się w tobie zakochałem .Trudno mi jest udawać ,iż nic do ciebie nie czuję .-powiedział łapiąc moje policzki.
-Harry to jest dla mnie trudne - odpowiedziałam łapiąc jego ręce i opuszczając z mojej twarzy .
-Postaram się poczekać tyle ile trzeba -spojrzał głęboko w moje oczy .
-Wracamy ? -zapytałam i uświadomiłam sobie ,iż jutro wracają rodzice i przyjeżdża ciotka Beth wraz z wredną Gabrielą . Moje życie od jutra przez najbliższe kilka dni nie będzie miało sensu . Ciotka od prawie dwóch lat czepia się ,iż jesteśmy duże ,a nie mamy potencjalnych kandydatów na mężów.Najgorsze w tym wszystkim jest to ,że Cam i Van mają kogoś i tylko ja będę słuchać tych wrednych przekupek . Wróciliśmy do domu tym samym autem załatwionym przez bruneta .Wchodząc do pokoju od razu zdjęłam buty i rzuciłam w kąt .Lubię szpilki ,ale te były strasznie niewygodne . Wzięłam szybki prysznic i jak miałam w zwyczaju założyłam wielką koszulkę z minionkiem i położyłam się na łóżko niemalże od razu zasypiając .

~~*~~ 
-Jak można tracić taki piękny dzień na spanie -słyszałam ten przeklęty piskliwy głosik ciotki .Mimowolnie udałam rozpacz podnosząc się i otwierając oczy . 
-Dzień dobry młoda damo , szkoda dnia na spanie - odezwała się tym samym wywołując u mnie odruch wymiotny . Spojrzałam na nią jak na kosmitę i ponownie opadłam głową na poduszkę , Ash zapamiętaj aby zamykać drzwi na klucz . 
-Dajcie mi spokój późno wczoraj wróciłam - wymamrotałam przykrywając się kołdrą . 
-To gdzieś ty była ? -zapytała jak zwykle ciekawska Gabriela . 
-Coś mi się wydaje ,że to nie twoja sprawa -odezwałam się do niespełna 25 letniej rudowłosej dziewczyny . 
-A może poznałaś jakiegoś przystojnego mężczyznę ?-pytanie oczywiście zadała ciotka Bath . 
-Może porozmawiamy o tym później ,bo jak już mnie obudziłyście to chciałabym się ogarnąć - powiedziałam wstając i subtelnie "wypychając" niechcianych gości z mojego pokoju . 
Podeszłam do szafy i wyjęłam ten zestaw : 
Mimo ,iż są wakacje to pogoda nie za bardzo dzisiaj dopisywała .Rozczesałam moje długie blond włosy ,prawie sięgające do pasa  i układając je w nieład opuściłam moje królestwo ,a następnie zeszłam do piekła .Na moje szczęście i w sumie nieszczęście wszyscy już byli na dole .Weszłam do kuchni i napotkałam dość zabawną sytuację .Przygnębiony Harry patrzył w miskę z płatkami i "jadł " je kiedy to rudowłosa patrzyła na niego jak na obrazek . 
-No cześć -uśmiechnęłam się widząc jak Hazz zareagował na moje pojawienie się . 
-To jak Ash poznałaś kogoś ? -ta stara ropucha nie mogłaby choć raz mi odpuścić .Spojrzałam błaganie na loczka , a ten rozumiejąc moją prośbę podszedł do mnie i objął mnie od tyłu składając buziaka na moim policzku . 
-Tak się składa ,że to Harry mój nowy chłopak -powiedziałam starając się nie wybuchnąć śmiechem . Wszyscy zgromadzeni zrobili wielkie oczy , no może z wyjątkiem dziewczyn które się szeroko uśmiechały .Można powiedzieć ,że w pewnym stopniu dopięły swego .Zabrałam z talerza blondyna jednego tosta i wyszłam z pomieszczenia razem z brunetem . 
-Czy zmieniłaś zdanie ? -zapytał z nadzieją .
-Jak na razie po prostu udawaj mojego chłopaka -odpowiedziałam ,było mi smutno ,że widzę go w takim stanie . 
-Seksownie wyglądasz w tych dresach -zaśmiałam się , choć faktycznie niczego sobie widoki . 
-Dobra chodź -chłopak również się zaśmiał ciągnąc mnie do kuchni .
-Pocałuj mnie , to musi wyglądać autentycznie -wyszeptał mi do ucha .A ja z uśmiechem na ustach złapałam jego kark ,a następnie przyciągnęłam go do siebie składając na jego ustach czuły pocałunek.
Usta Harrego są takie słodkie ,jednym słowem idealne . Ja zaczynam coś do niego czuć ,coś więcej . Oderwałam się od niego niedowierzając temu co sobie uświadomiłam . Zebrałam się na chwilę odwagi i wyszeptałam .
-Kocham cię -mówiąc to patrzyłam głęboko w jego oczy . 
-Jesteś dobrą aktorką -zaśmiał się mówiąc mi to na ucho . 
-Harry ty skończony idioto naprawdę - powiedziałam już troszkę głośniej ,ale wiedziałam że nikt nie usłyszy ,ponieważ każdy był zajęty swoimi sprawami ,a w kuchni było dość głośno . 
-Na prawdę ? -zapytał z szeroko otworzonymi oczami , ja w odpowiedzi ponownie złożyłam pocałunek na jego ustach .
-Naprawdę - wyszeptałam wtulając się w jego tors - Chodź dusi mnie ta cała fałszywa atmosfera -powiedziałam ciągnąc go za sobą . Zabrałam go w moje ulubione miejsce , czyli nad jezioro .Przez drogę opowiadaliśmy o swoich największym głupstwach ,tajemnicach i bzdetach .
-Dziękuję -powiedziałam patrząc na niego . 
-Za co ? -zapytał . 
-Za to ,że jesteś przy mnie .Obiecaj ,że nigdy mnie nie zostawisz -wyszeptałam opierając moje czoło o jego . 
-Obiecuję -odpowiedział i złączył nasze usta w namiętnym pocałunku 
*********************************************************************
Przepraszam ,że taki krótki .Przepraszam również za to ,że tak długo nic nie dodawałam .Następny powinien pojawiać się koło soboty . Życzę miłego czytania i proszę o komentarze . :D 

sobota, 18 października 2014

Rozdział 6

**************Perspektywa Louisa******************************
-Stary co ty odpierdalasz ? -krzyknąłem na Harrego ,gdy byliśmy już w pokoju .
-Ja ? -zapytał zaskoczony .
-Nie kurwa księżna Diana -zakpiłem .
-To ty się do niej mizdrzysz -wytknął mi palcem , wow to o to mu chodzi .
-Ale z ciebie kretyn , Ashley to tylko i wyłącznie moja przyjaciółka -odpowiedziałem ,a on się zaśmiał .
-A te przytulanki ? -teraz to ja się zaśmiałem .
-Jesteś idiotą , ona mi dziękowała -wyjaśniłem mu ciągle się śmiejąc.
-Za co ?-zrobił zaskoczoną minę.
-Za to ,że uświadomiłem jej ,iż plotki nie mówią prawdy i nie może w nie wierzyć -odpowiedziałem już zupełnie poważnie -Chociaż po tym jak wyznałeś jej coś i ona tobie ,przyłapała cię na portalu randkowym sądzę ,że jednak zacznie z powrotem wierzyć plotkom .A to wszystko twoja wina , bo jesteś cholernie zazdrosnym kretynem -wytknąłem mu prawdę prosto w oczy ,a załamany chłopak usiadł na łóżku mrucząc coś pod nosem . Chwilę później zerwał się z miejsc i jak sądzę pobiegł do pokoju blondynki .
*******************Perspektywa Ashley ***************************
Poczułam czyjąś obecność w moim pokoju , spojrzałam w stronę drzwi i w duchu się przeklnęłam  za to ,że nie zamknęłam ich na klucz.
-Czego chcesz ? -spojrzałam na niego wyciągając słuchawki z uszu .
-Porozmawiać -odpowiedział patrząc w podłogę .
-A co żadna dziunia nie poleciała na słynnego Harolda Stylesa ?-zapytałam z sarkazmem w głosie .
-Ash ja myślałem ... -zaczął .
-Ty to najlepiej nie myśl ,bo słabo ci to wychodzi - przerwałam mu patrząc w okno .
-Mogłabyś choć raz mnie nie obrażać ? -zapytał .
-Mógłbyś choć raz nie być idiotą ? -odpowiedziałam pytaniem na pytanie .
-Zrozum , nie jestem flirciarzem , zrobiłem to tylko i wyłącznie dlatego ,że byłem zły -zaśmiałam się słysząc jego słowa.
-Na co ? -uwielbiam używać sarkazmu , ponieważ idioci go nigdy nie zrozumieją .
-Na to ,że Lou cię przytulał -mówiąc to miał spuszczoną głowę .
-Chwila chwila , ty nie byłeś zły .Ty byłeś zazdrosny -wstałam z parapetu i podeszłam do niego .
-Masz mnie , byłem cholernie zazdrosny ,Poczułem się jak śmieć , widząc ciebie i Louisa - spojrzał na mnie załzawionymi oczami .
-Mnie i Lou nic nie łączy ,jesteśmy tylko ..-i tu się zatrzymałam , czy mogę powiedzieć ,że jesteśmy tylko kolegami po tym jak mi pomógł -przyjaciółmi - uśmiechnęłam się szeroko dodając to słowo . Harry stopniowo zaczął się przybliżać , gdy jego usta prawie stykały się z moim odepchnęłam go lekko .
-O nie kolego tak łatwo to nie będzie , musisz się trochę postarać - uśmiechnęłam się widząc jego smutną minę .
-Dla ciebie wszystko -wyszczerzył się i zabawnie zaczął poruszać brwiami .Powygłupialiśmy się trochę i niestety musiałam zostawić go samego ,ponieważ wołała mnie Vanessa z powodu jakiejś bardzo ważniej sprawy .
-Idę na randkę z blondasem , pomóżcie mi -powiedziała błagając nas . Razem z Cam i Dan niemalże rzuciłyśmy się na jej szafę . Po 15 minutach zawziętej dyskusji udało nam się dojść do porozumienia i wybrałyśmy ten zestaw:

-Cudownie wyglądasz kochana , Nialler na pewno będzie pod wrażeniem -zachichotała Dan , na co my jej przytaknęłyśmy.
-No i o co chodziło ? -zapytał zielonooki kiedy weszłam do pokoju .
-Nialler zaprosił ją na randkę -uśmiechnęłam się do niego - To jest szczęściara -dodałam.
-To może zechciałabyś wybrać .... -zaczął ,lecz nie dane było mu dokończyć.
-Hahaha jesteś niemożliwy , ale nie zechciałabym - zaśmiałam się kręcąc głową.
-Dlaczego ? -złapał się za klatkę piersiową .
-Harry to nie jest mój styl , sukienki i różnego rodzaju duperele  -uśmiechnęłam się do niego .
-Więc dyskoteka ? -zaproponował i trafił w dziesiątkę .
-Z przyjemnością - uśmiechnęłam się .
-Jest 18 ,więc za godzinę widzimy się na dole ? -zadał pytanie , a ja tylko przytaknęłam .Wstałam z łóżka zaraz po tym jak Harry opuścił pokój . Podeszłam do szafy i patrzyłam się na nią jak głupia nie wiedząc co wybrać .W końcu zdecydowałam się na ten zestaw :
Jak wcześniej wspominałam nie lubię sukienek , zakładam je tylko w wyjątkowych sytuacjach . 
Wzięłam szybki prysznic , a następnie ubrałam czarną koronkową bieliznę i wcześniej uszykowany strój , zrobiłam mocniejszy makijaż nic zazwyczaj .Kończąc malować usta czerwoną szminką doszłam do wniosku ,iż zostało mi jeszcze 30 min .Zakręciłam lekko końcówki włosów i mając jeszcze sporo czasu postanowiłam wejść na portale społecznościowe . Nie zaskoczyło mnie wcale to ,iż wszędzie ,ale to wszędzie było pełno zdjęć Nialla i Van . Z ciekawości weszłam w jeden z setek artykułów i zaczęłam czytać ....
"Pewnie każda z fanek zastanawia się kim jest ta urocza dziewczyna . Okazuje się ,iż to prawdopodobnie nowa dziewczyna naszego słodkiego blondaska ... Co sądzicie o tej parze ? " 
Przejrzałam kilka komentarzy i doszłam do wniosku, iż większość fanek ją akceptuje . Na szczęście ,ponieważ Van jest bardzo wrażliwa i pewnie każde ze słów fanów na długo zostałoby w jej sercu . Gdy na zegarku wybiła umówiona godzina zeszłam szybko na dół widząc bruneta w czarnych jeansach i dość ciekawej koszuli w serca . Olewając ten szczegół mogę powiedzieć ,że wyglądał nieziemsko . 
-A transport załatwiłeś ? -zapytałam , na co on tylko otworzył drzwi przed którymi stał cudowny czarny Land Rover Freelander z 2014 .
-Wow -więcej nie byłam w stanie wydusić . 
-Zapraszam , panie przodem -powiedział otwierając tylne drzwi ,ponieważ jak się okazało był i nawet kierowca.Po 20 min byliśmy już pod jednym z najlepszych klubów w Londynie . Rzecz jasna jak na taką gwiazdę przystało Harry wprowadził nas tam bez kolejki . Gdy podeszliśmy do baru zamówiłam jakiegoś kolorowego drinka . W pewnym momencie zorientowałam się ,iż Harry flirtuje z jakąś brunetką .A ja głupia łudziłam się ,że może serio coś do mnie czuje . Wypiłam kilka drinków i poczułam ,że zaczynają one działać . Chwilę później podszedł do mnie wysoki i przystojny brunet . 
-Zatańczysz ? -zapytał głębokim głosem z lekką chrypką . 
-Jasne -odpowiedziałam uśmiechając się .Nie wiem dlaczego ,ale spojrzałam w stronę loczka i jak się okazało dalej był zajęty .Nie ma co świetny wieczór mi zafundował . Tańczyłam z brunetem w rytm muzyki , w pewnym momencie poczułam przypływ odwagi i zaczęłam się o niego dość kusząco ocierać . Nagle poczułam rękę bruneta na moim udzie , chciałam go lekko odepchnąć ,ale okazał się bardzo silny . Po chwili zorientowałam się ,iż ktoś odciągnął ode mnie mojego nowego "kolegę " .Jak się okazało był to Harry .O podryw się nie udał ? .Odwróciłam się napięcie widząc jak Styles uderzył owego brunet. 
-Co to miało znaczyć? -zapytał wielki pan gwiazdor , łapiąc mnie za ramię .
-To boli -powiedziałam wyrywając swoją rękę .
-Nie zmieniaj tematu -krzyknął .
-A od kiedy cię to interesuje ?-zapytałam . 
-O co ci chodzi  ? -odpowiedział mi pytaniem na pytanie . 
-Zapewniłeś mi najlepszy wieczór w moim życiu , szkoda że praktycznie w ogóle nie poświęciłeś mi uwagi -krzyknęłam .
-Jesteś zazdrosna ? -uspokoił się ,a następnie uśmiechnął szeroko .
-A ty jesteś idiotą?-pytanie retoryczne,chłopak zaczął się śmiać-Co cię tak śmieszy ?-zapytałam .
-To była moja siostra -odpowiedział . 
-Mogłeś mi powiedzieć , nie robiłabym z siebie idiotki -wytknęłam mu odwracając się . 
-Słodko wyglądasz jak się denerwujesz -uśmiechnął się ,a ja pod wpływem adrenaliny wpiłam się w jego pełne malinowe usta .....
*****************************************************************************
Jak się podoba skarby  ? Proszę o komentarze i życzę miłego czytania ... 

czwartek, 9 października 2014

Rozdział 5

Rano zostałam obudzona przez dzikie śmiechy jakiś przygłupów. Otworzyłam leniwie moje piękne oczka ,ach ta skromność :D i zobaczyłam dwa małpiszony oglądające jakiś filmik i śmiejące się jak szczerbaty na suchara.
-Z czego tak rżycie ?-zapytałam podnosząc głowę. 
-Z niczego -odpowiedział szybko Lou ,chowając telefon . Podniosłam moje zwłoki z łóżka i podeszłam do nich .
-Daj -powiedziałam grzecznie wyciągając ręce w jego stronę . 
-Ymym-pokiwał przecząco głową . 
-Daj póki jestem grzeczna - zachowałam spokój do czasu ,gdy ponownie pokiwał głowę . Wtedy podeszłam do niego spokojnie i sprawnie go unieruchomiłam kradnąc telefon . Siedząc na nim okratkiem spojrzałam ze złością w oczach na mulata , który chciał wstać , lecz po chili zrezygnował ze swoich planów i ponownie usiadł .Włączyłam filmik i z szeroko otwartymi oczami patrzyłam na to co się właśnie działo ....
"Harry " -szepnął Zayn
"Ashley ,jesteś najpiękniejszą kobietą jaką w życiu widziałem , zostaniesz moją żoną " 
"Stary ,zostaw mnie "-powiedział desperacko Lou ,który został przyciągnięty przez kędzierzawego .Na co Zayn wybuchnął głośnym śmiechem . Gdy Harry chciał pocałować szatyna ten się szybko wyswobodził z jego uścisku ,ze śmiechem obserwowali i nagrywali jego dalsze poczynania. Z jednej strony było mi go bardzo szkoda , a z drugiej chciałam mu przywalić za zgwałcenie mojego łóżka ... 
-Masz to -rzuciłam w niego jego telefonem i wyszłam zszokowana z pokoju chłopaków . Weszłam szybko do mojego pokoju i z trzaskiem zamknęłam drzwi zapominając o tym ,iż zielonooki śpi u mnie , a raczej spał ,bo po trzaśnięciu zerwał się z łóżka jak ukłuty szpilką .
-Sorki - powiedziałam przelotnie i biorąc jakieś czarne rurki i białą koszulkę weszłam do łazienki . Przemyłam twarz i uderzyłam się ręką w czoło gdy mój chory mózg dopadła myśl o tym jak dobrze całuje się brunet.
-Kurwa jaka ja jestem popierdolona -powiedział dość głośno patrząc w sufit . 
-Ja tak nie uważam , moim zdaniem wręcz przeciwnie jesteś urocza i inteligentna -wyszeptał chłopak stając obok mnie . Pod wpływem głupoty ,oparłam moje ręce o jego klatkę i złączyłam nasze usta w pocałunku . Gdy chciał się oderwać od niego zakłopotana brakiem reakcji z jego strony ,mocno przyciągnął mnie do siebie i pogłębił pocałunek .Wow teraz już wiem jak całuje i z czystym sumieniem mogę powiedzieć ,że niesamowicie. Po chwili, zorientowałam się, że to nie powinno mieć miejsca i odsunęłam się od bruneta.
-Co się stało? -Zapytał zdziwiony. 
-To nie powinno mieć miejsca, nie powinnam była tego robić. Powinnam ci przywalić za zgwałcenie moje łóżka i... -Zaczęłam ,lecz nie było mi dane skończyć. 
-Za co? -Krzyknął łapiąc się za głowę. 
-Chłopaki nakręcili filmik... Ale nie zmieniającym tematu, nie chce zostać wykorzystana, miałam już złamane serce i nie zamierzam drugi raz przez to przechodzić, proszę odpuść sobie -wyszeptałam ze łzami w oczach i wyszłam z łazienki biorąc rzeczy, a następnie skierowałam się do takiego samego pomieszczenia tylko, że w pokoju Cam. Przebrałam się szybko i zeszłam na dół, ponieważ dobiegły stamtąd dziwne dźwięki.Widząc kto do nas przyszedł ucieszyłam się i skoczyłam na wujka Dominica wtulając się w niego .
-Część myszko -uśmiechnął się do mnie. 
-Część -odpowiedziałam i oderwałam się od niego. 
-A gdzie...-zaczęłam, ale po chwili zostałam przewrócona przez El i Pez. 
-Tęskniłam -wyszeptałam. 
-My też -odpowiedziały równo .
-Chodźcie do mnie, bo dziewczyny jeszcze śpią -powiedziałam do nich i grzecznie się pożegnałam z ciocią i wujkiem, a następnie skierowałyśmy się do wcześniej wspomnianego miejsca. 
-Co to za ciacha grające tam w nogę? -zapytała Elka przygryzając wargę.W tym momencie do pokoju wpadła Cam,Van i Danielle. 
-Ten przystojny szatyn w białej koszulce i wygolonych bokach jest mój -Dan uśmiechnęła się szeroko i przywitała z dziewczynami. 
-A blondynek mój -dodała cicho Van patrząc w ścianę. 
-Wow ominęło mnie trochę- powiedziała Cam.
-Ta, bo byłaś zajęta ślinieniem klaty Moose'a-uśmiechnęłam się szeroko widząc rumieńce na policzkach siostry. 
-No więc ten szatyn to Liam, blondyn to Niall,mulat to Zayn, ten co stoi na bramce to Louis... -wymieniałam chłopaków stojąc przy oknie kiedy to Harry skierował swoje piękne oczka na moją osobę i nie mogłam się odezwać. 
-Wow, a ten przystojniak to jak się nazywa? -zapytała Pezz.
-To Harry,który chwilowo jest zajęty zdobywaniem serca jednej pięknej niewiasty -odezwała się chcąca mi dogryźć  Camille.
-Kogo? -Spojrzała na nas jak zwykle ciekawska Elka .
-Ashley - odezwała się Dan.
-I co powiedz mi ,że ty go nie chcesz ? -Pezz zrobiła dziwną minę i przygryzła wargę .
-Harry ma dość ciekawą opinię dotyczącą kobiet , nie chcę być zabawką .Nie chcę kolejny raz przeżywać tego samego -wyraziłam swoje zdanie i opuściłam mój pokój ,a następnie zeszłam na dół.
-Jak tam księżniczko ? -zapytał wujek Dominic uśmiechając się szeroko .
-Jak na razie cudownie - uśmiechnęłam się szeroko , starając się zapomnieć o Harrym .
-Przepraszam cię ,ale muszę załatwić kilka spraw - uśmiechnęłam się szeroko i pożegnałam się z wujkiem ,a następnie przechodząc koło chłopaków zawiesiłam się lekko patrząc na klatę Harrego ,który obecnie stał na bramce i przez swoją ciotowatość nie obronił .
-Gdzie lecisz ? -zapytał .
-Jak najdalej od ciebie - odezwałam się ironicznie .
-Co ja ci takiego zrobiłem ? -ponownie zadał pytanie.
-Harry daj sobie spokój - ominęłam go i szybko skierowałam się garażu . Wyjechałam z prędkością światła z naszego gospodarstwa i pojechałam w moje ulubione miejsce . Mianowicie była to sporej wielkości polanka z małym jeziorkiem . Wgapiona w jezioro zaczęłam sobie przypominać czasy ,kiedy to byłam jeszcze z Nikiem . To był chyba najlepszy okres w moim życiu ,ale ta blond pusta szmata musiała to zepsuć . Siedząc tak dłużej zdałam sobie sprawę ,iż po moim policzku poleciała samotna łza , a najgorsze w tym było to ,że jakaś nieznana mi ręka starła tą łez.
-Spokojnie -wyszeptał Louis.
-Co ty tu robisz? -zapytałam lekko przestraszona sytuacją ,która zdarzyła się chwilę temu.
-Wiedziałem ,że coś cię męczy dlatego też pożyłem auto od twojej mamy i  pojechałem za tobą - uśmiechnął się szeroko .
-Nie musiałeś , chciałam pobyć sama- uśmiechnęłam się lekko.
-Wiem co się wydarzyło między tobą , a Harrym -podrapał się po głowie.
-Co za kapuś - ponownie swój wzrok skierowałam w jezioro .
-Spokojnie tylko ja o tym wiem , w końcu jesteśmy przyjaciółmi -zaśmiał się szczerze.
-To nie powinno mieć miejsca -powiedziałam .
-Ash nie możesz wierzyć plotkom , Harry tak naprawdę taki nie jest .To modest mu kazało grać takiego kobieciarza . Harry nie spał z żadną z tych jego niby dziewczyn na jedną noc . On jest dobrym chłopakiem , przez te 4 lata odkąd jesteśmy w zespole miał może dwie dziewczyny , które kochał lecz one leciały na jego sławę . Nawet nie wyobrażasz sobie jak on się poczuł po tym co mu powiedziałaś - wyjaśnił mi wszystko i dopiero teraz uświadomiłam sobie ,iż prawdopodobnie zależy mi na tym idiocie .
-Możemy już wracać ? -zapytałam wstając , szatyn nic nie odpowiedział tylko wsiadł do auta mojej mamy i oboje dość szybko ponownie byliśmy w moim domu.
-Dam mu szanse ,ale to on musi się postarać - uśmiechnęłam się ponownie do szatyna i uściskałam go za to ,że był taki szczery . Gdy weszłam do domu okazało się ,iż dziewczyny już niestety pojechały ,a tata z mamą ponownie nas zostawiają, ponieważ razem z małymi pojechali do dziadków. Po drodze do pokoju wstąpiłam jeszcze do salonu i to co tam zobaczyłam nawet mi się nie śniło . Uśmiechnęłam się widząc szczęśliwe siostry , mianowicie Cam siedziała na kolanach Moose'a i bawiąc się jego lokami złączyła ich usta w pocałunku . Na przeciwko nich siedział Harry widocznie niezadowolony jakimś faktem i przeglądał portale randkowe ? .Widzę ,że bardzo chyba jakoś daruje sobie mnie .Spojrzałam wymownie na Louisa , który tylko się do mnie uśmiechnął i pokazał ,iż porozmawia z nim o tym . Zrezygnowana skierowałam się do mojego pokoju i ze słuchawkami w uszach usiadłam na parapecie ....
***********************************************************************
Przepraszam kochani ,że tak długo nic nie było ,ale szkoła i te sprawy :/

poniedziałek, 15 września 2014

Rozdział 4

-Szybko ściągaj spodnie , będziesz mi do czegoś potrzebny - powiedziałam władczo  nie patrząc na bruneta , a sama zajęłam się ściąganiem koszulki .Po chwili stałam już w samym staniku i spodniach, podeszłam szybko do szafy i wyciągnęłam z niej szlafrok .Owinęłam się nim szczelnie i zdjęłam spodnie . 
-No na co czekach , przydaj się chociaż raz do czegoś - odezwałam się widząc jego oczy ,które były wgapione w moją sylwetkę . 
-A co ja z tego będę miał ? -zapytał z chytrym uśmiechem i ściągnął koszulkę .Wow klatę to on ma zajebistą , no zrobiła na mnie niezłe wrażenie .
-Później o tym pogadamy , a teraz ściągaj spodnie -rozkazałam i rozpuściłam włosy ,a następnie je rozczochrałam . 
-Chodź szybko -pociągnęłam go za ramię w stronę drzwi , do których właśnie ktoś pukał . -Jak przeczeszę włosy ręką to wejdziesz ok ? ,a resztę to już improwizuj - odwróciłam się do niego tyłem i otworzyłam drzwi . 
-Słucham , stało się coś ? -zapytałam oddychając ciężko . 
-Niecałą godzinę temu odbyły się nielegalne wyścigi i dostaliśmy informację ,że pani brała w nich udział -wyjaśnił . 
-Ale to niemożliwe , dzisiejszego wieczoru nie opuszczałam domu nawet na chwilę -uśmiechnęłam się ,ruszając figlarnie brwiami . 
-Może to ktoś potwierdzić ? -zapytał ,a ja dałam znak Harremu ,który po chili obejmował mnie w tali .
-Stało się coś kochanie ? -spojrzał na mnie z troską ,a następnie obdarzył ich swoim spojrzeniem . 
-Czy może pan potwierdzić ,iż ..-spojrzał w papiery -Panna Evans cały czas były przy panie - dokończył.
-Nawet pan sobie nie wyobraża jak blisko -oblizał wargi i pocałował mnie w czubek głowy ,przez co przeszedł mnie dość przyjemny dreszcz .
-A teraz panowie pozwolą nam dokończyć to co zaczęliśmy -uśmiechnęłam się słodko i pociągnęłam lekko Harrego za włosy , czego wynikiem był cichy jęk z jego ust . Policjanci widząc naszą scenkę ,przeprosili za kłopot i wycofali się z zakłopotaniem wypisanym na twarzy . Zamknęłam drzwi i od razu wyswobodziłam się z uścisku bruneta.  
-Dzięki za pomoc - uśmiechnęłam się do niego i pobiegłam szybko na górę . 
-Czekaj czekaj -krzyknął ,ale olałam go ,wyjęłam z szafy piżamę i gdy chciałam wejść do łazienki to brunet mi przerwał . 
-Ej ,ale ja miałem coś za to dostać - spojrzał na mnie tymi swoimi pięknymi ślepiami ,nie nie nie nie przestań Ashley ! -skarciłam siebie w myślach i uniosłam lekko brew . 
-Gadaj szybko co chcesz ,bo nie mam czasu -powiedziałam przeczesując włosy . 
-Mam 3 propozycję możesz sobie jedną wybrać -uśmiechnął się łobuzersko - więc  pierwsze umówisz się ze mną , drugie pocałujesz mnie , trzecie będziesz  moja -ostatnie wyszeptał do mojego ucha. 
-To ja wybieram czwartą opcję ,a teraz spadaj ćwoku - odezwałam się biorąc piżamę ,wchodząc do łazienki i zamykając drzwi . Wzięłam szybki prysznic i umyłam głowę ,a następnie owinęłam się szczelnie ręcznikiem i zrobiłam turban na głowie . 
-Czwartą opcją jest to ,że już zawsze będziesz moją dziewczyną - powiedział ,a ja jak poparzona wyskoczyłam z pomieszczenia. 
-Chyba sobie ze mnie żartujesz -krzyknęłam i widząc jego minę poprawiłam ręcznik . 
-No nie , masz czas do północy na podjęcie decyzji - uśmiechnął się słodko pokazując swoje urocze dołeczki . 
-Umówię się z tobą -wysyczałam wściekła na niego i jednocześnie na siebie za to ,że pomyślałam ,iż ten idiota może być uroczy . 
-Ale ty jesteś pociągająca -przybliżył się do mnie na tyle ,że nasze klatki się stykały. 
-Harry proszę cię odpuść , mówiłam ci już ,że nie jestem taka łatwa jak inne twoje "partnerki " -odepchnęłam go lekko i wróciłam do łazienki .Kiedy spojrzałam w lustro ,zdałam sobie sprawę z tego ,iż jestem w stanie polubić tego debila. 
Zmyłam resztki makijażu i nałożyłam krem na twarz , a następnie ubrałam czystą bieliznę , na to wcześniej przygotowaną piżamę i wysuszyłam włosy .Po wykonaniu wszystkich wieczornych czynności opuściłam łazienkę i rozejrzałam się po pokoju . Na moim łóżku spał sobie słodko zielonooki brunet, z którym w najbliższym czasie będę musiała iść na randkę, którego również nienawidzę. Nie wiem dlaczego, ale jestem osobą, która uważa, iż mężczyzna jest zbędny do szczęścia. Kocham mojego tatę,  Mike'a i wujka Dominica, ale nie mogę sobie wyobrazić siebie w stałym związku. Miałam kilku "chłopaków " ,ale to nie była prawdziwa miłość. Przecież nie można mówić o poważnej miłości w wieku 15 lat. Spojrzałam jeszcze raz na chłopaka i nie miałam serca go budzić, więc postanowiłam pójść spać do Van, ale gdy przechodziłam obok jej pokoju zobaczyłam siedzącego Nialla na podłodze. 
-Co się stało ?-zapytałam siadając obok niego. 
-Gdy razem z Vanessą siedziałem pod drzwiami piwnicy, widziałem że ona czuje się zakłopotana tym pocałunkiem , więc chciałem wszystko wyjaśnić. Ona źle mnie zrozumiała i pomyślała, że ten pocałunek nic dla mnie nie znaczył, a znaczył i to bardzo dużo. Ja...ja się chyba w niej zakochałem ,a ona uciekła z płaczem i właśnie od tamtej pory siedzę tu już ponad 3 godziny -opowiedział i spojrzał na mnie, w jego oczach dostrzegłam smutek. Zrobiło mi się strasznie szkoda blondyna, więc chciałam mu pomóc. Podniosłam moje cielsko z podłogi i po cichu weszłam do mojego pokoju, w następnie z małej szkatułki wyciągnęłam wsuwkę i z powrotem wróciłam o blondaska.
-A dlaczego ty nie śpisz jeszcze ?-zapytał patrząc jak coś majsterkuje przy zamku .
-Długa historia, ale dzisiaj raczej nie dam rady spać u sobie, bo Harry zajął mi łóżko -uśmiechnęłam się słabo i otworzyłam drzwi. Weszłam jako pierwsza i zobaczyłam Van ze słuchawkami w uszach wpatrującą się tępo w ścianę .Wycofałam się ostrożnie zostawiając ich samych i poszłam do pokoju Cam, ale tak szybko jak otworzyłam drzwi, równie szybko je zamknęłam. Na łóżku szatynka spała wtulona w tors Moose'a, nie chciałam przeszkadzać ,więc zostały mi 2 wyjścia. Powrót do Harrego lub spanie w  strasznie małych łóżkach młodszego rodzeństwa ,z których  wystaje mi ponad połowa nóg. Chociaż chociaż, pozostaje mi jeszcze łóżko Harrego. Szybkim krokiem skierowałam się do pokoju bruneta i po cichu weszłam do pomieszczenia, bo cała Zayn i Lou już spali. Chwilę zastanawiałam się, które łóżko należy do loczka. Góra czy dół?  Spojrzałam na dolną część łóżka piętrowego i zobaczyłam, że z pod poduszki wystaje paczka żelek. Zaśmiałam się w duchu i już byłam pewna, że górną część zajmuje kędzierzawy. Weszłam bez trudu na łóżko i położyłam głowę na poduszce ,cała była przesiąknięta jego pięknymi perfumami.Sztachnęłam się jeszcze raz jego zapachem i uderzyłam się ręką w czoło za moje zachowanie . Jaka ja jestem głupia ,nie mogę się zakocha w tym buraku  ,przecież ja go nienawidzę .Pogrążona w nienormalnych myślach odpłynęłam w krainę morfeusza.
********************Oczami Nialla ********************************
Gdy wszedłem do pokoju Van,dziewczyna nawet się nie zorientowała .Przez cały czas siedziała z słuchawkami w uszach i patrzyła nieobecnym wzrokiem w ścianę. Gdy usiadłem koło niej, automatycznie skierowała swoje czekoladowe tęczówki na moją osobę. 
-Co ty tu robisz?-zapytała że złością wypisaną  na twarzy. 
-Ashley mi otworzyła -odpowiedziałem zgodnie z prawdą. 
-Mogłam się tego spodziewać -przewróciła teatralnie oczami -czego chcesz-dodała po chwili oschłym tonem. 
-Vanessa to nie tak jak myślisz, chciałem ci wszystko wytłumaczyć i dlatego prawie od 3 godzin siedziałem pod twoimi drzwiami... -Zacząłem, ale nie dane było mi skończyć. 
-Jak to prawie 3 godziny ?-zapytała zszokowana -Nie ważne, nie wiem jak w ogóle mogłam zakochać się w takiej gwieździe jak ty i pomyśleć, że... -Zaczęła krzyczeć, ale przerwałem jej pocałunkiem. Brunetka na początku lekko zszokowana nie wiedziała co zrobić, lecz po chwili wplotła swoje palce w moje włosy i  pogłębiła pocałunek. 
-Nawet tak nie myśl, co z tego że jestem gwiazdą. Van zakochałem się w tobie od pierwszego wejrzenia -wyszeptałem głaszcząc ją po policzku. Dziewczyna nic nie odpowiedziała tylko ponownie złaczyła nasze wargi w namiętnym pocałunku.... 
****************************************************************
Jak się podoba kochani?  Proszę o szczere komentarze i życzę miłego czytania ;3 

piątek, 12 września 2014

Rozdział 3

*******************Perspektywa Vanessy****************************
Wow to był najlepszy pocałunek na świecie .Teraz to już jestem pewna ,że zakochałam się w Irlandczyku . Wracając do tego co najważniejsze ,wydaje mi się ,że jednak nie będzie pisana nam dana przyszłość po tym jak blondyn kazał Ashley i Harremu iść do piwnicy tak zwane "7 minut w raju " .Dając Harremu to wyzwanie skazał się na nieświadomą ,ale bardzo bolesną śmierć . 
-Niall zginiesz śmiercią tragiczną -krzyknęła blondynka i poderwała się do biegu .W ostatnim momencie Louis wziął ją na ręce i zaniósł do piwnicy ,a Zayn wciągnął tam siłą Harrego .
-Ty i Niall stójcie przy drzwiach i pilnujcie -rozkazał Louis ,a my tylko przytaknęliśmy . Usiadłam opierając się plecami o drzwi ,a chłopak postąpił tak samo . Od tego cudownego pocałunku czułam się trochę dziwnie w jego towarzystwie ,byłam strasznie sztywna i skrępowana .
-Vanessa stało się coś ? -no dźwięk mojego imienia wydobywającego się z jego ust przeszedł mnie dreszcz.
-Nie, wszystko w porządku - uśmiechnęłam się ,starając się ominąć jego wzrok.
-Przecież widzę ,że coś cię gryzie - powiedział i wlepił swoje niebieskie paczatła w moją osobę, co mnie bardzo skrępowało .
-Wydaje ci się , wszystko jest ok -odpowiedziałam i spojrzałam w jego stronę co było największym błędem w moim życiu ,ponieważ zatopiłam się w jego głębokich oczach .
-Vanessa jeżeli chodzi o ten pocałunek to ... -zaczął ,ale mu przerwałam .
-Wiem , nic dla ciebie nie znaczył -dokończyłam za niego i z łzami w oczach pobiegłam jak najszybciej do pokoju, a następnie zamknęłam go na klucz . Dławiąc się łzami opadłam na łóżko chowając twarz w poduszkę .
**************************Oczami Ashley ******************************
Normalnie nie mogę uwierzyć ,że wrzucili mnie tutaj jak jakiegoś śmiecia i kazali siedzieć z tym burakiem . Zabije Nialla za to wyzwanie .Normalnie już prawie go polubiłam , a on wszystko zepsuł . Zrobię mu coś w nocy , zemsta będzie słodka .
-Dlaczego ty taka jesteś? -zapytał siadając się bardzo blisko mnie ,
-Bo cię nie lubię .Mógłbyś się odsunął ,bo naruszasz moją przestrzeń osobistą -odpowiedziałam patrząc na niego jak na totalnego kretyna ,któremu właśnie tłumaczyłaś najprostszą rzecz na świecie.
-Ktoś ją kiedyś naruszy bardziej - uśmiechnął się łobuzersko i oblizał swoje pełne malinowe wargi , które aż chce się ... Stop Ashley nie możesz tak o nim myśleć ,skarciłam się i spojrzała, pustym wzrokiem na ścianę przed sobą starają się pozbyć tych myśli .
-Weź się już zamknij , bo inaczej ja naruszę twoją mordę -odpowiedziałam dalej wpatrzona w ten sam punkt .
-Coś ty taka niedostępna - zmarszczył brwi .
-Bo lubię , masz z tym jakiś problem ? -zapytałam podnosząc się z miejsca .
-Lubię niedostępne dziewczyny -odpowiedział łapiąc mnie za nadgarstki i ponownie tego dnia przyciskając do ściany .
-Cudownie , ale ja jestem poza zasięgiem -odpowiedziałam i starałam się nie patrzeć w jego oczy . Mimo ,że było ciemno to małe światło wpadające przez okienko lekko oświetlało to pomieszczenie .
-Będziesz moja , zdobędę cię -wyszeptał wprost do mojego ucha .
-Nie jestem zabawką , nie należę do dziewczyn , które same wskakują komuś do łóżka i robią z siebie zwykłe szmaty .Z tego co słyszałam to takie są w twoim guście , więc jak widzisz nic z tego nie będzie kochaniutki - powiedziałam z sarkazmem ostatnie słowo .
-Nie wierz plotkom , one są  źródłem zła -odpowiedział pewny swoich słów i spojrzał głęboko w moje oczy , tym samym ja musiałam zrobić to samo . Nie wierzę ,że się do tego przyznaję ,ale ten idiota ma najpiękniejsze oczy jakie widziałam .
-Jesteś największą świnią jaką moje oczy widziały -odpowiedziałam i odepchnęłam od siebie bruneta , który potknął się o jakiś karton i wywrócił się uderzając głową w jakąś szafkę .
-Stało się coś Harry ? -zapytałam przestraszona i podbiegłam do niego . Chłopak nic nie odpowiadał , nawet nie oddychał . Pod wpływem emocji dotknęłam delikatnie jego policzka i spanikowana zaczęłam głośniej oddychać .
-Harry przepraszam nie chciałam , proszę otwórz te cholerne oczy -wyszeptałam na skraju załamania . Przymknęłam oczy i złożyłam na jego policzku delikatny pocałunek , a wtedy chłopak lekko drgnął i otworzył oczy , Speszona szybko wstałam i usłyszałam głośny śmiech chłopaka . Co za debil z niego , on udawał , a ja prawie dostałam zawału . Gdy zielonooki stanął naprzeciwko mnie i uśmiechnął się szeroko wymierzyłam w niego siarczysty policzek .
-Nienawidzę cię idioto - krzyknęłam i oparłam się o ścianę zamykając oczy i starając się uspokoić .
-Ashley , nie chciałem cię ,aż tak bardzo cię przestraszyć -powiedział ze skruchą w głosie .
-Weź raz na zawsze odpierdol się ode mnie -krzyknęłam i zła wbiegłam po schodach ,a następnie otworzyłam drzwi , które o dziwo nie były zamknięte . Wybiegłam z domu , a następnie skierowałam się do garażu i wsiadłam do mojego czarnego cudeńka i odjechałam z naszej posesji z piskiem opon .Wjechałam do Londynu i w idealnym momencie dojechałam do miejsca , w którym zawsze się ścigam . Ustawiłam się na linij startu i spojrzałam w prawą stronę . Będę się ścigać z moim największym wrogiem .Haha , wygrana będzie smakować jeszcze lepiej . Pewnie zastanawiacie się o kogo chodzi .Mam na myśli pustą blondynkę , która myśli ,że jest fajna ,bo się ściga . Ona nawet do pięt nie dorasta Mike 'owi ,co ja gadam , Kim pokonałaby ją z opaską na oczach . Kończąc rozmyślanie o tej niedołędze odwróciłam się w lewą stronę i ujrzałam uśmiechniętą od ucha do ucha brunetkę .
-Eleanor , dawno się nie widziałyśmy -uśmiechnęłam się szeroko patrząc w słodko uśmiechającą się kuzynkę .
-Za kilka dni zamierzamy was odwiedzić -uśmiechnęłam się na myśl o tym ,że wreszcie zobaczę wujka Dominica .
-A Perrie też jest ?-zapytałam , a brązowooka przytaknęła i z uśmiechem skierowała swoją głowę w lewą stronę wskazując głową na zamyśloną blondynkę . Spojrzałam przed siebie i zdałam sobie sprawę ,że zaraz zacznie się upragniony wyścig . Odliczałam zniecierpliwiona sekundy i zaraz po puszczeniu chustki przez brunetkę ruszyłam  z piskiem opon zostawiając innych w tyle .Po chwili Perrie i Eleanor zrównały z tobą , w końcu płynie w waszych żyłach krew Torreto , w moich jeszcze do tego Evans . Nacisnęłam pedał  gazu i jak zwykle jako pierwsza przekroczyłam linię mety tym samym wygrywając i pozbywając się negatywnych myśli i odczuć co do Harrego .
-Cześć kochane -krzyknęłam wysiadając z auto i przytulając kuzynki .
-Hej -odpowiedziały , po chwili usłyszałaś  stłumiony dźwięk syren policyjnych , z każdą chwilą stawał się on coraz bardziej słyszalny .
-Do zobaczenia -krzyknęłam i z największą prędkością jaką umiałam odebrałam nagrodę i wsiadłam do auta , a następnie z przeraźliwym piskiem opon odjechałam w kierunku  mojego domu . Policja przez pewien czas siedziała mi na ogonie , lecz dzięki moim niesamowitym zdolnością udało mi się ich zgubić . Zaparkowałam w garażu , zabrałam torbę ,a następnie biegiem skierowałam się do domu . Gdy byłam już w pomieszczeniu weszłam po schodach do mojego pokoju ,rzuciłam torbę z kasą na łóżko i weszłam do łazienki zobaczyć w jakim jestem stanie i można przyznać ,że w miarę przyzwoitym , poprawiłam koczka i uśmiechnięta opuściłam pomieszczenie .W moi królestwie siedziała największa szowinistyczna świnia jaką świat widział (czyt. Harry ) z tym swoim czarującym uśmiechem patrzył w moją twarz wyrażającą , chęć zabicia jego osoby . Chwilę później zorientowałam się ,że coś jest nie tak . Mianowicie w domu było bardzo cicho , czyżby reszta osób siedziała w swoich pokojach , a może zaszyli się w pokoju ćwiczeń.Ta druga opcja była bardziej prawdopodobna ,ale bóg ich tam wie .Mimo to czułam ,że coś zaraz się wydarzy . Obróciłam się w stronę okna i ujrzałam radiowóz policyjny .
-Szybko ściągaj spodnie , będziesz mi do czegoś potrzebny - powiedziałam władczo  nie patrząc na bruneta , a sama zajęłam się ściąganiem koszulki .....
*********************************************************************
Hej kochani przepraszam ,że dawno nic nie dodałam ,ale to wszystko przez natłok spraw i nauczycieli ,którzy ciągle gadają i stresują człowieka egzaminami . Jak się podoba rozdział , proszę o szczere komentarze ... Jak myślicie co takiego wymyśliła Ashley ?

  

piątek, 22 sierpnia 2014

Rozdział 2

*******Oczami Ashley ********
Weszłam do domu i od razu zostałam zaatakowana przez Mike?.
-Wielkie dzięki siostra  -powiedział z wyrzutem.
-Co? -Zrobiłam dziwną minę,nie wiedząc o co mu chodzi.
-Gdzie byłaś? -Zapytał, a mi się od razu przypomniało co obiecałam temu małemu smarkowi.
-Sorry glucie, ale musiałam się odstresować. Następnym razem cię wezmę -poczochrałam mu włosy i skierowałam się do mojego pokoju.Mamy dość duży dom ,ale tylko ja, Van i Cami mamy łazienki w pokojach.Poszłam do pokoju Camille zobaczyć czy jeszcze śpi. Zdziwił mnie fakt, gdy Cam rozmawiała już z Danielle.Opuściłam jej pokój i postanowiłam zjeść coś . Weszłam do kuchni i zobaczyłam mamę,która robiła obiad.Podeszłam do niej i przytuliłam ją od tyłu zwinnie kradnąc kawałek papryki, którą kroi do sałatki.
-Ashley -spojrzała na mnie  srogo.
-Co?Głodna jestem -powiedziałam siadając na blacie kuchennym.
-Wpadł ci któryś w oko? -Zapytała uśmiechając się szeroko .
-Ta i piętro mnie kopie -odpowiedziałam z sarkazmem.
-A tak serio? -pytając przewróciła oczami.
-Mamo facet powinien wyglądać jak facet, a nie jak baba-powiedziałam widząc kędzierzawego wchodzącego do pomieszczenia-Na przykład jak tata lub  wujek Dominic -dodałam i zeskoczyłam z blatu ,a następnie wyszłam z kuchnii i poszłam do mojego królestwa...
*******Perspektywa Harrego*********
-Wow!Jaka laska -pomyślałem,gdy ujrzałem blondynke wysiadającą z auta.
-Będzie moja -szepnełem uśmiechając się szeroko.
-Za wysokie progi jak na twoje nogi -odpowiedziała mi pewna swoich słów Danielle.Na co ja spojrzałem na nią wzrokiem mówiącym "Nie wierzysz w moje możliwości " dziewczyna w odpowiedzi zaśmiała się głośno i pokręciła przecząco głową  .Po wejściu do domu, okazało się ,że ja z resztą chłopaków dzielimy jeden pokój. Chociaż
po kilku minutowej dyskusji Liama z panem Evansem okazało się, iż brunet będzie dzielił pokój z Danielle.
-Dzięki stary-odezwał się Naill udając złego.
-Poradzicie sobie, przynajmniej każdy będzie miał swoje łóżko-wyjaśnił daddy,a następnie zabrał swoje walizki  i opuścił pokój. Rozejrzałem się po pomieszczeniu i zobaczyłem łóżko piętrowe, niewiele myśląc rzuciłem się na górną część tym samym ją zajmując.Chwilę później zorientowałem się, iż dolną część zajął Niall.Wyciągnąłem telefon z kieszeni, a następnie wszedłem na Twittera i odnalazłem profil Ashley. -Jaka ona słodka i seksowna -pomyślałem widząc zdjęcie dziewczyny ,na którym miała dość obcisłą sukienkę. Po kilku minutach wpatrywania sie w twarz dziewczyny postanowiłem zejść do kuchni w celu napicia się czegoś.
-Facet powinien wyglądać jak facet, a nie jak baba -powiedziała Ashley patrząc na mnie -Na przykład jak Tata lub wujek Dominic-dodała uśmiechając się wrednie,a następnie zeskoczyła z blatu i skierowała się na górę.
-Nie przejmuj się nią -powiedziała kobieta, kojąc prawdopodobnie ogórka. -Pomóc ci w czymś? -dodała po chwili odwracając się w moją stronę.Ładna kobieta, ale to nie po niej Ashley odziedziczyła urodę, stanowczo bardziej podobna jest do taty 'a.Do mamy bardziej podobna jest Vanessa.
-W sumie to chciałem się tylko napić -odpowiedziałem szczerze.
-Tam są soki i wody -wskazała palcem pierwszą szafkę od okna-A w szafce nad zalewem są szklanki-dodała pokazując owy przedmiot. Wyjęłem butelkę wody mineralnej i szklankę, a następnie wlałem przezroczystą ciecz do przedmiotu i upiłem sporego łyka.
-Kiedy obiad? -zapytała dość ładna szatynka,której imienia nie miałem jeszcze okazji poznać.
-Za jakieś 20 min -odpowiedziała pani Evans.
-Dobra to chyba się wyrobie -wymamrotała odwracając się.
-Camille gdzie ty się wybierasz?-zapytała odchylając się do tyłu .
-Do Moose'a -odpowiedziała uśmiechając się, ciekawe kim jest Moose.
-To zaproś go na obiad-uśmiechnęła się i wróciła do poprzedniej czynności, a nastolatka opuściła dom. Wyszedłem z kuchni uprzednio myjąc po sobie szklankę. Skierowałem się w stronę spokoju Danielle.Dziewczyna na szczęście była sama.
-Mam do ciebie kilka pytań-powiedziałem poważnie.
-No słucham -odpowiedziała uśmiechając się.
-Czy Ashley spotyka się z kimś? -zapytałem prosto z mostu.
-Z tego co mi wiadomo to nie,ale Harry musisz wiedzieć, że raczej nie jesteś w jej typie -uśmiechnęła się slabo.
-Ja jestem w typie każdej dziewczyny -byłem pewny swoich słów.
-Harry ona nie jest kruchą i bezsilną dziewczyna, bierze udział w nielegalnych wyścigach -wyjaśniła, a mi szczęka opadła -Ale nie tylko ona, reszta jej sióstr oraz Tata, kuzynki, wujek się ścigają. Mija i pani Toretto też kiedyś brału w tym udział lecz po porodzie zrezygnowały. -Dodała o moje oczy otworzyły się szerzej, nie wierzę.
-Powiedz mi, że nigdy nie słyszałeś o Brianie Evansie i Dominicu Toretto, przecież cały Londyn o nich trąbi.Są najlepsi w tym co robią-zaśmiała się, na co ja pokiwałem przecząco głową.
-Przepraszam, że przeszkadzam w rozmowie dziewczynki, ale mama prosi na obiad -blondynka uśmiechnęła się wrednie -Oj przepraszam z tym mopem na głowie wyglądasz jak dziewczyny -dodała, a Danielle opuściła pokój śmiejąc się. Ashley w tym momencie przegięła.Podeszłem do dziewczyny, a następnie złapałem ją za nadgarstki i przygwozdziłem do ściany.
-Wiem, że na mnie lecisz,będziesz jeszcze moją -wyszeptałem przygryzając płatek jej ucha.
-Wolałabym spotykać się ze świnią, bo przynajmniej mogłabym na nią patrzeć-odpowiedziała odpychając mnie, a następnie zostawiła na moim policzku czerwony ślad .
-Nie rób tak nigdy więcej -dodała grożąc mi palcem i opuściła pomieszczenie. Nie uda jej się zrazić mnie do siebie, lubię ostre dziewczyny. Również wyszedłem z pokoju kierując się w stronę kuchni, w której byli już wszyscy,nawet chłopak w lokach, którego nie poznałem, prawdopodobnie to ten cały Moose.
-Co ci się stało? -Zapytał Lou wskazując mój policzek.
-Wpadłem w drzwi -skłamałem patrząc na blondynke i uśmiechając się do niej .Wszyscy uwierzyli w moje małe kłamstwo i zaczęli się zajadać obiadem, więc niewiele myśląc dołączyłem się to nich.
*******Perspektywa Ashley **********
Gdy chłopak przygryzł płatek mojego ucha po moimi ciele mimowolnie przeszedł dreszcz.
-Wolałabym spotykać się ze świnią, przynajmniej mogłabym na nią patrzeć-odpowiedziałam i chciałam odepchnąć żeby nie powtórzył swojego czynu. Gdy mi się udało wyswobodzić z jego uścisku niespodziewanie otrzymał siarczysty policzek .
-Nigdy więcej tak nie rób -zagroziłam mu palcem, a następnie opuściłam pokój i poszłam do kuchni, po chwili brunet również znalazł się w pomieszczeniu.
-Co ci się stało? -Zapytał pasiasty wskazując policzek swojego przyjaciela.
-Wpadłem w drzwi -skłamał patrząc na mnie, w innej sytuacji pewnikiem bym coś odpowiedziała, ale teraz postanowiłam ugryźć się w język i wziąć się za jedzenie obiadu.Po skończonym posiłku podziękowałam i razem z Vanessą pomogłyśmy mamie pozbierać naczynia. Gdy skończyłam skierowałam się do swojego pokoju i wzięłam odtwarzacz Mp4, a następnie włączyłam playliste.Po 10 minutach usłyszałam stłumione pukanie do drzwi,zdjęła słuchawki i odkluczyłam drzwi.
-Ashley skarbie jedziemy na noc do Dominica i bierzemy ze sobą Kim i Mike, więc jak dobrze się orientujesz zostaniecie same z chłopakami-wyjaśniła mi posyłając lekki uśmiech.
-A mamy inne wyjście? -Zapytałam z nadzieją, choć dobrze znałam odpowiedź. -Nie, jutro wieczorem wrócimy ,bawcie się dobrze -przytuliła mnie i cmoknęła w policzek, a następnie wzięła swoją torbę j zeszła na dół do taty, który ją na nią czekał. Wyszłam z mojego pokoju, a następnie skierowałam się do pomieszczenia obok, które należało do Vanessy.Wchodząc do pokoju Van zorientowałam się, iż jest w nim jeszcze Camille.
-A gdzie jest Moose?-zapytałam przerywając im jakże " ciekawą" konwersacje na temat zakupów.
-Musiał wrócić do domu, a co zakochałaś się?-Cam zrobiła złośliwą minę i wywaliła język w moją stronę.
-Po pierwsze traktuje go jak brata, po drugie nie zebrałabym tobie chłopaka - odpowiedziałam,a szytnka się skosiła.
-On nie jest moim chłopakiem -odgryzła się.
-Ale chciałabyś żeby był -powiedziałam szczerze, na co ona się tylko zarumieniła.
-Camilla skarbie, wszystkie wiemy jak jest nie możesz z nim poważnie porozmawiać-Van dołączyła sie do naszej konwersacji .
-Nie mam tyle odwagi, obiecuje że z nim porozmawiam, ale jeszcze nie teraz -uśmiechnęła się szeroko i w tym momencie usłyszałyśmy pukanie do drzwi ,które po chwili  się otworzyły.
-Dziewczyny chodźcie do nas na dół robimy maraton filmowy -poinformował nas pasiasty, który dawał wrażenie fajnego. Nie wierzę, że to powiedziałam, ale myślę, że mogłabym zaksięgować się z nim.
-Dobra,Cam dzwoń po Moose'a -rozkazałam i razem z Van opuściłyśmy pokój. Po 2 min dołączyła do nas Camille.
-Moose będzie za chwilę-poinformowała nas szatynka.
-Więc my wybierzemy filmy, a dziewczyny niech zrobią przekąski-zaproponował chłopak w koszulce w paski, muszę się zapytać Danielle jak on się nazywa.Razem z dziewczynami poszłam do kuchni ,z szafki wyjęłam 4 paczki żelek,ciastka  chipsy ,Vanessa zrobiła popcorn, Camille wzieła picie, a Danielle szklanki.
-Dan, a tak w ogóle to jak oni mają na imię? -Zapytałam przychodząc po resztę prowiantu, którego nie dałam rady wcześniej zabrać.
-Louis to ten co lubi koszulki w paski, Liama znasz, Niall to ten blondas z aparatem, Zayn to ten mulat z włosami na żel, no i Harry to ten któremu wpadłaś w oko-powiedziała, a ja starałam się zapamiętać ich imiona. Louis, Liam, Niall, Zenon nie Zayn i Harry no to prawie umiem, ich rodzice zrobili mi na złość dając im takie imiona. Opuściłyśmy kuchnie i już wszyscy rozsiedliśmy się na kanapach, Cam siedziała koło Moose'a, Dan koło Liama, Zenon? kurwa Zaym  i Louis na podłodze, a ja niestety siedziałam na największej kanapie z Vanessa,lecz koło mnie siedział Harry, a koło niej i w sumie ku jej zadowoleniu siedział blondas.No i maraton zaczął się od komedii obejrzeliśmy "Duchy moich byłych " , "Ona to on "  i horror "Carrie" .Strasznie boję się Horrorów, ale wolałam przytulać się do poduszki lub zakrywać oczy rękami, niż przytulić się do lokersa.Pewnie sobie myślicie czemu nie przytuliłam się do Van, ale niestety ona  prawie od początku filmu dusiła blondaska,jemu akurat to nie przeszkadzało, nawet widać, że był z tego bardzo zadowolony. Po kilkunastu minutach na moje szczęście film się skończył.
-To co teraz robimy? -Zapytał Zayn .
-Może zagramy w butelkę? -Louis zadał pytanie wymachując butelką, prawie wszyscy się zgodzili.No prawie, oprócz mnie, ale po dłuższych namowach usiadłam między Niallem, a Zaynem. Lou zakręcił butelką , która zatrzymała się przed Camille.
-Szczerość czy odwaga? -Zapytał.
-Szczerość -odpowiedziała pewnie.
-Od kiedy jesteście razem? -pasiasty uśmiechnął się  szeroko .
-My jesteśmy tylko przyjaciółmi -powiedziała szczerze,w tym momencie na twarzy Moose'a pojawił się lekki smutek. Wow, on się chyba w niej zakochał,  a ona w nim. Nie mogą ze sobą porozmawiać jak ludzie, tylko bawią się w jakieś chore gry.
-Szczerość czy odwaga? -Zapytała Cam patrząc na Nialla.
-Odwaga -blondyn uśmiechnął się szeroko ukazując swój aparat. Aw od zawsze sądziłam, że ludzie z aparatem są słodcy.
-Pocałuj Vanesse -spojrzałam na jedną i druga siostrę, Cam uśmiechała się szeroko, a Van była zdziwiona.Nim zdążyłam spojrzeć na kogoś innego Niall całował moją siostrę. Takiego obrotu sprawy nikt się nie spodziewał, zdezorientowana Vanessa po chwili złapała blondyna za szyję tym samym pogłębiając pocałunek. Po chwili "gołąbki" przetrwały pocałunek i Niall zakręcił butelką,która wskazała na  Harrego.
-Odwaga-odpowiedział od razu.
-Ty i Ashley... -O nie nie nie, nie wierzę zabiję blondasa...
*************************************
Jak się podoba kochani? Jak myślicie co się stanie?  Proszę o komentarze i życzę miłego czytania.
P.S przepraszam za błędy